poniedziałek, 19 sierpnia 2013

z czasów ciszy

Co się robi, jak się nic nie robi?

Czasem jest tak, że na mańku cisza zalega i teoretycznie nazywa się to, że krafty poszły w kąt, a tak naprawdę zawsze coś boczkiem się dzieje, ale albo idzie szybko w świat, bo jakieś okazje czekają albo nie wydaje się warte pokazania albo po prostu nie ma weny na posty czy zdjęcia.

Dzisiejszy bohater właśnie pochodzi z okresu ciszy majowo-czerwcowej. Jest zwykłym notesiątkiem gratisowym obciążającym listy w pewnej firmie pocztowej, mało szlachetnym z założenia. Ot, taki uprzyjemniony notatnik pomocniczy. Wagi piórkowej. Z doskoku oklejonym tym i owym. Powstawał na raty- jednocześnie wycierał się w torebce i wzbogacał o kolejne ozdoby, kiedy zabrakło miejsca na okładce- nawet w środku. Zebrał mnóstwo ścinek i niewykorzystanych w swoim czasie elementów, taki śmieciuch.



 Jak na mnie jest niezwykle bogaty. Naćkany nawet. A i tak go lubię. Jest jak sprawy w środku- od sasa do lasa, rzeczy ważniejsze i mniej, drobne notatki, pomysły, listy zakupów i "do zrobienia", przypominajki.

Nie jest dopieszczony. Jest freestylowy, że tak powiem. Jest już nieco zszargany (kwiatek zgubił gdzieś środek, ale większość elementów trzyma się nieźle, jak na dwa miesiące poniewierania w torbie).
Tyłek:


Okładka wewnątrz, strona 1:
Okładka strona 2:
Może go lubię, bo jest zrobiony w takim trybie, jaki rzadko mi się udaje osiągnąć, bez nadmiernego obmyślania i przymierzania, bez martwienia się, czy to będzie dobrze wyglądało, bez przejmowania się czy do końca mi się podoba. Może nie wszystko mi się podobało osobno, ale razem tworzy coś, co kojarzy mi się z beztroską i "odpływaniem", śnieniem na jawie. Jest dobrze, jest czysta radochą klejenia, bez spinki.

Też macie takie niezobowiązujące twory?

P.s. DING DONG! OGŁOSZENIE!

Tym, którzy zaglądają do mnie za pośrednictwem aplikacji networkedblogs z facebooka, podpowiadam, że różne problemy z poprawnym wyświetlaniem bloga oraz formularza komentarzy wynikają właśnie z użycia tejże aplikacji i znikają jak się pominie to coś. Najlepiej wchodzić bezpośrednio z linka z mojej tablicy, z wyszukiwarki (wpisując w google'a np. "manualnik mrouh") albo z linka na swoim własnym lub cudzym blogu (maniek chwilowo nie ma prawie nic, jest w trakcie reorganizacji).



8 komentarzy:

JaMajka pisze...

Bardzo przyjemny, lubię jak się poskłada drobiazgi w jedną całość <3 ja Cię mam w pasku bocznym :)

frezja pisze...

ja tu wchodze przez fb, i o dziwo dziala teraz :))
no jak to nie jest dopieszczony??!! uwielbiam jego kazdy centymetr!! a takie "smieciuchy" jak to okreslilas sa najlepsze na swiecie i nic ich nie pobije.....:D

MAGiALENA pisze...

podziwiam Twoją umiejętność tworzenia kolaży - wszystkie elementy dobrane skrupulatnie, a jednocześnie czuć tu taką lekkość! marzy mi się taki prawdziwy kolaż...

Karmeleiro pisze...

Ten notesik to dopiero ma duszę!

Muszelia pisze...

genialny! tyle elementów a spójny i mimo wszystko nie przeładowany. podziwiam - dla mnie kolaż to magia :D

Aneta Mencfel pisze...

przecudnej urody, bardzo ale to bardzo mi się podoba ;)

Reda pisze...

ja tam nie widzę nic naćkanego, bardzo sympatyczna rzecz.

Martyna pisze...

świetny jest!