środa, 26 czerwca 2013

zaskok, czyli koniec remontu

W końcu zaskoczyłam, po dłuugiej przerwie... Remont kuchni spowodował, że w moim szumnie tzw. scraproomie pojawiło się dużo dziwnych sprzętów i pudeł, wśród których nieco brakowało miejsca na rozkładanie się z papierkami. Ale jak tylko udało mi sie części z nich pozbyć, wyciągnęłam papiery i zabrałam się, niesiona weną, która nadpłynęła z tego filmiku, do produkcji tzw. mini albumiku. 



Jest to forma dość mi obca, bo mam chyba na koncie tylko jeden podobny twór papierowy, o ile pamiętam. Zachęcona faktem, że konstrukcja jest dziecinnie łatwa i zbudowana z jednego arkusza 30x30cm, ochoczo się wzięłam do pracy, jednak kiedy przyszło do ozdabiania, poczułam się jak dziecko we mgle. Tyyyle tych zakamarków, klapek, schowków, co ja z tym pocznę? Jako kartkorób, przywyczajona jestem do panoszenia się na małej powierzchni. A tu trzeba wymyślić i znaleźć mnóstwo pasujących kolorystycznie i rozmiarem ozdób, miło by było, gdyby całość była jakoś spójna, trzeba więc ograniczyć tematykę... ciężka sprawa:-)

 Cały wieczór zajęło mi ozdabianie okładki, przyznam że robiłam to "na żywioł", myśląc "co wyjdzie, to będzie".



 Zanim całość nabrała kształtu i obecnego wyglądu minął cały tydzień, co wieczór obracałam bazę w łapkach coś tam dodając i chyba aż do przedwczoraj nie byłam pewna, co z tego będzie.


 Trudno to zauważyć na pierwszy rzut oka, a nawet na siódmy czy ósmy, ale jak to Kasia Szkieukowa słusznie zauważyła, jest to albumik pamiątkowy na cześć kuchennego remontu. Powstawał w miarę, jak odzyskiwałam swoje terytorium przesuwając kuchenne klamoty na ich własciwe miejsce. I w miarę, jak kuchnia rosła malał mój stres remontowy, a rósł albumik.


Bawiłam się nowymi stemplami (przywiezionymi ze zlotu warszawskiego), starymi (czyli rocznymi:-)) papierami i wykrojnikami w średnim wieku (czyli z Łodzi np:-)):-)


 Powyciągałam z zakamarków różne niebieskie i brązowe elementy w róznych odcieniach, taki "resztkowiec" z niego.

 Narobiłam kilka małych i większych tagów do poukrywania pod klapkami wewętrznych kart.


Niektóre tagulce kryją się pod paskiem na głównej klapce. Zakochana jestem w tym drewnianym stemplu i miętowej metalicznej farbie akrylowej:-)


 Tagulki same:

 o tu farbka:



 O tu ten prawy tag ze skrawka przywiezionego ze spotkania w Rzeszowie daaawno dawno temu:-)


a tu zbieranina wyciętych kiedys tam elementów a niewykorzystanych od razu:






Szanowną Publiczność (jesli jakas tu jeszcze zagląda:-)) uprasza się o wyrozumiałość (i dziękuje za cierpliwość, że przeżyła tyle zdjęć), gdyż jak wspomniałam, albumy nie są moją specjalnością, a niniejszym tworem usiłowałam się rozkręcić papierowo.

Szczerze mówiąc potrzebowałam dodatkowej motywacji do aukatywnienia mańka, a świetną okazją okazało się candy, które ogłosiła Marsza:-) Bardzo nie lubię blogów, których główną treścią są informacje o rozdawnictwach, zatem był to niezły kop na zapęd, żeby mój maniek na takiego blogaska nie wyszedł:-) mam nadzieję, że tym wysiłkiem choć troszkę zasłużyłam na tę piękna nagrodę i że usmiechnie się do mnie szczęście...

W celu mobilizacji zobowiazałam się do wykonania drobiazgu dla nauczycielki syna koleżanki, jest więc szansa na to, że rozkręcę się na dobre. Do przeczytania niedługo zatem, pozdrawiam wyjątkowo ciepło tych, którzy jeszcze nie znudzili sie ciszą tutaj!





7 komentarzy:

skrzatka pisze...

Czekajcie, a doczekacie się!
Cieszę się, że mogę Cię czytać i oglądać znów. Do turkusu słabość u mnie wielka, a urocze drobiazgi złożyły się na uroczą minicałość.

Bea pisze...

Świetne!! :) Kuchnię oglądałam, to teraz filmik obejrzę :)

Sabbath pisze...

Jasne, że zagląda. :) I gratuluje końca remontu. U mnie armagedon wciąż trwa. :(

Co do samych "dzieł" - bardzo podoba mi się zarówno pomysł, jak i kolorystyka.

Justyna pisze...

Wspaniały! Faktycznie nasze albumiki mają ze sobą coś wspólnego:) śmiem jednak twierdzić, że Twój po prostu zachwyca. Głównie za sprawą drobiazgów, dopracowanych detali... śliczne!

Justyna pisze...

Wspaniały! Faktycznie nasze albumiki mają ze sobą wspólnego. Śmiem jednak twierdzić, że Twój po prostu zachwyca! Głównie za sprawą ślicznych drobiazgów, które nadają mu uroku:)

frezja pisze...

ha! oto i albumik o ktorym mowilas, ale fantastyczny!!!!!! wcale sie nie dziwie ze uwielbiasz blekit :)) tylko teraz widzac Twoj wiecejnizzaawansowany poziom scrapowy mysle,ze sie wpakowalam w niezle bagno z ta wymianka...bo lubie jak ludzie sa zadowoleni z moich wymianek,.. nie poddaje sie i nie wycofuje absolutnie, bo sprostam wyzwaniu :))

Ewa pisze...

świetne, bardzo mi się podobają twoje rękodzieła :)