niedziela, 17 lutego 2013

Literomania

Objawy bywają różne, począwszy od nałogu czytania, upodobania do pisania, przez nadmierne poszanowanie do pisanego słowa skutkujące tym, że ciężko wyrzucić jakikolwiek karteluszek naznaczony literami, na ciągotach do łączenia obrazka z jakimś słowem (co ewidentnie wielokrotnie hamuje moje działania hobbystyczne w dziedzinie papierowej) kończąc. Jak nie mam nic do powiedzenia mądrego, zabawnego albo zgrabnego chociaż, trudno mi poprzestać na ładnym obrazku. Ale jak zauważyła Gunnila ostatnio- kłopoty z weną objawiły się brakiem napisów na kartkach. Fakt, to symptom. Walczę z sobą. Z coraz lepszym skutkiem. Literki wylazły ze mnie w końcu. Na razie dość bez-ładnie, ale i tak mi się podoba.  Frajdę miałam niezwykłą, muszę przyznać.

 i skosem bo tak lepiej widać wypukłe metaliczne elementy



Tylko pani chyba lektura poodwracanych liter zaszkodziła, zrobiła się zielono-świecąca na twarzy :-D

Deco Lady się jeszcze pojawi, bo raz, że uwielbiam ten stempel, a dwa, że po próbach do taga herbacianego zostało mi kilka wstępnie ostemplowanych tekturek, które żal mi wyrzucić.

3 komentarze:

lucy z mazur pisze...

Jest piękny,bardzo mi się podoba,z literkami i napisami mam podobnie

Bea pisze...

super!!!

Gunnila pisze...

Super! ja tam moge czytac literki i z góry na dół, i od tyłu, ważne, żeby były!