niedziela, 25 listopada 2012

Resztką weny

Kiedy resztka weny jeszcze mnie nie zdążyła opuścić, zrobiłam kilka kolejnych świątecznych  kartek. A dokładniej- kartek kilka i jeden tag.

 Ćwiczyłam na nim użycie folderów do embossingu na tekturkowych elementach ze stempel&kartoon. Bardzo ładnie się poddają naciskowi i wzór wytłacza się bajecznie. Tu na bazie tagu drewniany wzorek podrasowany distress stain i tuszem, oba w kolorze vintage photo- jak widać stain jest sporo jaśniejszy, co wcale tutaj nie przeszkadza. Przy macaniu oczywiście czuć fakturę. Użyłam też kupionego na facebookowym bazarku cyrkla wycinającego olfa- zawsze miałam problemy z wycinaniem równych kółek nożyczkami, a teraz jestem uratowana dzięki prostemu narzędziu:-) Zmajstrowałam więc sobie taki symboliczny wieniec i przepuściłam go przez maszynkę do makaronu w kanapce z folderu do embossingu,  by nadać mu fakturę. Z eksperymentów jeszcze kokardka z tego kursu. Gałązki z dziurkacza zaś pieczołowicie przechowywałam od spotkania w Łodzi jakieś 1,5 roku temu!:-)



Tu znowu kartka ze zdobyczy bazarkowych (wytłoczony papier kremowy od Moniki F., świąteczne kolorowe skrawki z papierów od Enczy ) i pięknego papieru z obrazkami kupionego na craftshow w Krakowie na stoisku scrapek.pl. To były moje pierwsze zakupy w tym sklepie i... szczerze żałuję, że tak późno!


Kropeczką nad i oraz niejako substytutem napisu są dwa drobne elementy tekturkowe- wycięte dwa listki ostrokrzewu z borderów i serduszko ze słoiczka.

Zdjęcie niestety beznadziejne, ale kiedy kartkę majstrowałam i w końcu udało mi się znaleźć chwilę na "sesję", ćmota przez cały dzień na świecie panowała taka, że wyszło jak wyszło.



 Jeszcze jedna z kartek, jedna z pierwszych w tym roku, z tzw. próbek, robionych na rozgrzewkę w poszukiwaniu odpowiednich papierów i kompozycji.

 Stempel i serduszko ze stempell&kartoon.



I jeszcze jedna, z bombką też od Effinki.


W sumie zdecydowałam się na nieco inne składniki świątecznych kartek, ale te były etapem pośrednim, koniecznym od dotarcia do celu.

 Możliwe, że obecne bezwenie też jest tylko etapem przejściowym. Ochota na dłubanie jest, tylko porywającego, ekscytującego pomysłu brak... 

Nie tracę nadziei, bo cóż ja pocznę z tym całym skrapowym dobrem, które do tej pory zgromadziłam? :-)

Pozdrawiam Was najcieplej!

1 komentarz:

Karmeleiro pisze...

Szkoda, że wena Cię opuściła, bo chciałabym zobaczyć więcej takich świetnych kartek!