poniedziałek, 15 października 2012

Na czarna godzinę

Na czarną godzinę, która w bliskim już listopadzie zapada szybko, przyda się dodatkowe światło, żywe i ciepłe. Okazja do zorganizowania sobie świetlistych zapasów nadarza się z okazji craftypantkowego wyzwania październikowego, którego tematem jest światło.

U mnie plany zmieniały się z piętnaście razy. Głównym bohaterem miały być żarówki, a skończyło sie na świecach:-) Pierwsza- prosta, ale świecąca już przed zapaleniem. Mnóstwo brrrr... brokaciku:), za to w przyjemnych kolorach:



A drugi świecznik na małego tealighta, w sesji wziął udział mało twarzowy pożyczony w pracy, bo tam właśnie robiłam zdjęcie z powodu awarii aparatu domowego. Kolor jego pasuje jak pięść do nosa do całości, ale trudno...



Świecznik powstał w głównej mierze z okienek tekturowych ze stempell&kartoon oraz elementów wiosennego zestawu.
Bardzo ciekawy efekt daje po zapaleniu świeczuszki, jednak musicie sami spróbować, bo ja zdjęć po nocy nie umiem robić:)

Świetlistego października ze szczyptą tradycyjnych, malowniczych mgieł Wam życzę i zapraszam na craftypantki do zabawy i obejrzenia pozostałych świetlistych prac:-)

3 komentarze:

carrantuohill pisze...

klimatycznie ;-)

JaMajka pisze...

Ten okienkowy świecznik mnie ujął :) A wiesz, że brrrrokat w Twoim wykonaniu jest mniej brrr? :D

Adutka pisze...

Ale świetny pomysł! Jak się robi takie świeczki jak na pierwszy zdjęciu? Cudo *.*