niedziela, 16 września 2012

Proszę państwa, oto miś...

a nie, nie miś! Miś może też się kiedyś jakiś załapie.


Póki co, oto Cud Le Pasta, czyli maszynka do makaronu przerobiona na maszynkę do wycinania za pomocą wykrojników i wytłaczania za pomocą folderów, tzw. "dajkatmaszin":-).




Nie zrobiłam jej zdjęcia przed rozmontowaniem, zapomniałam:-( Odjęłam jej podstawę, bo przez nią trudno było wałkować foldery długości pocztówki, dołożyłam za to drewniane nogi własnie po to, żeby móc używać spokojnie tych wielkości kartki pocztowej. Drewniane klocki mają też inną funkcję. Maszynka fabrycznie wyposażona jest w wyjmowalną korbkę, która jest tak długa, że aby można było nią kręcić, urzadzenie trzeba montować na brzegu stołu. Przez podniesienie całości uzyskałam możliwość ustawienia ustrojstwa w dowolnym miejscu na blacie. Usunęłam maszynce osłonki, bo łatwiej mi bez nich przepchnąć foldery, a także zdjęłam część do cięcia płatów makaronowych na paseczki. Jak wyglądała na początku można zobaczyć np. tu, swoją kupiłam kilka miesięcy temu na allegro za jakieś 40 zł z hakiem.




Nie jest to na pewno sprzęt tak wygodny, jak te wszystkie Cuttlebugi i Bigshoty, ale też kosztowała mnie prawie 10 razy mniej. I zawsze mogę jeszcze zrobić na niej domowe kluseczki:-)

Pokrętło mam ustawione na największy odstęp między wałkami, u mnie nr 1. 



Pasują do niej foldery składane, dwuczęściowe (innych nie testowałam), używam ich bez płytek. W zależności od tego, jak gruby papier chcę wytłoczyć, czasem trzeba dołożyc kartkę cienkiego papieru. Co do wykrojników, nie wypróbowałam ich zbyt wielu, bo dopiero się odważyłam. Tores i Kasia B. przysłały mi swoje wykrojniki do testów i z tego co się orientuję jeden jest marki Marianne Design, a drugi Nellie's Choice, oba działają, wycinają dobrze. Podkładam pod nie zamknięty folder do wytłaczania, na to wykrojnik ostrą stroną do góry, papier, w którym zamierzam wycinać i jeszcze jakiś papier, żeby wykrojnik był trochę dalej od wałka oraz, żeby zapewnić odpowiedni docisk. WKładam tak przygotowana kanapkę  od góry między wałki, folder do embossingu służący mi za podkładkę w stronę tylniego wałka, ostrze wykrojnika zwrócone do mnie. Wałkowanie wykrojniików i folderów na pewno nie jest tak łatwe, jak w profesjonalnych maszynkach, możliwe, że wykrojniki czy foldery nie będą miały takiej samej trwałości, jak przy używaniu przeznaczonego do nich sprzętu, ale dla mnie możliwość wycinania od czasu do czasu, nawet za cenę odcisków na dłoniach zupełnie wystarczy;-) Zreszta cała ta zabawa to bardziej rodzaj wyzwania w duchu craftypantek, jakie sobie rzuciłam, niż realnej potrzeby- gdybym sprzedawała swoje prace, pewnie bym się zastanowiła nad profesjonalną maszynką.


17 komentarzy:

Karmeleiro pisze...

o kurczaki, chylę czoła! Mistrzyni moja wykrojnikowo - makaronowa! Nobla za to! A przynajmniej na wystawę Design Days w mojej Gdyni :))

Martyna pisze...

omg! jesteś niesamowita!!

Shiart pisze...

Super! To się nazywa kreatywność!

Mrouh pisze...

Przede wszytskim to nei ja wpadłam na to- przeczytałam gdzieś w sieci, jak znajdę linka to podeślę. Potem widziałam na facebookowym bazarku i to mnei zmobilizowąło do sprawdzenia, czy działają wykrojniki:-) Pewnie będę jeszcze o niej pisac, jak zacznę na dobre używać, póki co przewałkowałam przez nią kilkanaście zaproszeń ślubnych i jakies pojedyncze prace. Naśladowczynie musza pamietać, że to nie jest sprzęt skalibrowany w jakikolwiek sposób, więc trzeba portestowac na własnym egzemplarzu:-) Shiart, skapstwo ma swoje dobre strony, na przykład takie hakerstwo:-)

Bea pisze...

i fajnie!

Madzik pisze...

ja widzialam gdzieś kiedyś taka zrobioną z wyciskarki od Frani. Mój mąz twiwrdził że mi zrobi, no ale ..... ciocia była szybsza i zafundowała mi BS.
Brawo dla Ciebie, że się za to wzięłaś i że się udało :D
Super!!!

Jyoti pisze...

No, no... Jestem pod wrażeniem!...Szacun wielki!!!

Pasja Kati pisze...

Mac Gywer, normalnie. Jesteś niesamowita.

nimucha pisze...

Mrouh, wiedziałam, że jesteś pomysłowa ale że aż tak ?! :)
Chylę czoła i podziwiam kreatywność.

Katharinka pisze...

Super!!! Pomysłowa z Ciebie istota :)) i praktyczna, bo teraz masz urządzenie 2 w 1 :D
:*

HomeScrapHome pisze...

Każdy szarlatański pomysł - czy to własny czy zapożyczony - wprowadzony w życie zasługuje na oklaski! BRAWO :) A czy skąpstwo?? raczej polska zaradność :)

JaMajka pisze...

I tu miś, i dziś miś :) I to jaki fikuśny :) Spryciaro!

Mellanka pisze...

Jesteś niesamowita!!! :)

Urtica pisze...

Kobieto! Nobel dla Ciebie!

Ewa Yvette Kierzek pisze...

Jestem w szoku!! O_O też mam takie urządzenie i stoi nieużywane w piwnicy... Chyba je wyciągnę i obmacam :)

Anonimowy pisze...

Świetny pomysł ;)Zastanawiam się jak sprawdza się maszynka przy wykrojnikach? Wycina bez problemu, nie niszczy wykrojników i wałka?
Chciałabym spróbować przygody z wykrojnikami i folderami ale na własne potrzeby szkoda mi pieniędzy na BS.
Proszę o radę czy da się używać wykrojników bez maszynki???

Mrouh pisze...

Ha, niedługo potem jednak wysupłałam kase na bsa, nie żałuję. To był ciekawy eksperyment i na upartego moze by i cos tym powycinał, ale ta maszyna jest bardzo kapryśna, nierówny ma nacisk, co sprawia ze wykrojniki nie docinają miejscami i trzeba sie namordować zeby przecisnąć folder np. Papier wychodzi umęczony. Jak ktoś ma już maszynkę do makaronu to można w ramach eksperymentu poprobować, ale jesli ktos chce na co dzień używać wykrojników to jednak polecam profesjonalny sprzęt. Bez maszynki raczej wykrojnikiem nei wytnie niczego. Jesli nawet to nie bedzie to estetycznie wyciety skrapek, tylko wymęczona wycinanka.