czwartek, 16 sierpnia 2012

LABOlatorium

Ha, tak, własnie LaboLatorium:-)

W sierpniu czcimy na craftypantkach wakacyjną labę używając w pracach różnych skarbów zwiezionych z podróży- mapek, folderów informacyjnych, biletów, pocztówek, a nawet szkiełek czy muszelek własnoręcznie wyszperanych w piaskach i wodach.

Moje wakacje w tym roku ograniczyły się właściwie do szybkiego wypadu do Krakowa, skąd przywiozłam rzeczy różne, ale niewiele mające wspólnego z pamiątkami wakacyjnymi. Na szczęście, bywało, że wybierałam się gdzieś dalej, wykorzystałam więc mapkę alzackiego Szlaku Win sprzed kilku lat (haha, właściwie byłam tam w ramach pracy...:)). Wytapetowałam sobie nią podkładki pod kubki, dzięki czemu mogę sobie wrócić myślami do zielonych winnic (i ulubionego wina Gewurztraminer) albo do bajkowego miasteczka Riquewihr:



Mapki na tyle zawróciły mi w głowie, że pojawiły się jeszcze na stronie artjournala, ale to praca w toku, brakuje jej kropki nad i, więc jeszcze nie pokażę:-) Przypomnę za to wcześniejszy artjournalowy wpis, sprzed roku:



Czas pędzi, wakacje mijają, ale można je łatwo zatrzymać w pamięci- zapraszam do uwiecznienia wspomnień z craftypantkami i obejrzenia inspiracji ekipy:-)

A ja się nie lenię wcale, tylko... czasu brak. Wczoraj odkurzyłam maszynę do szycia i wyprodukowałam 12 poszewek na poduszek. Nic wielkiego, ale jakieś manualne czynności. A i dzięki wyzwaniu, które sobie z Kasią rzuciłyśmy- odgruzowałam stół, uporządkowałam ścinki papierów i stemple i popstrykałam zdjęcia zaległym pracom, więc można się spodziewać, że maniek będzie trochę lepiej odżywiony, niż ostatnimi czasy:-)

3 komentarze:

carrantuohill pisze...

miła pamiątka i faktycznie często można odpłynąć we wspomnieniach

Enthia pisze...

Wspaniały pomysł.

JaMajka pisze...

Podkładki super, te mapki były niezwykłe, takie kolorowe i wesołe, bez tradycyjnej szarej plątaniny ulic :)

...ale że DWANAŚCIE poszewek na poduszki?