czwartek, 14 czerwca 2012

buchalteria

Na dzisiejszy zachlapany dzień mam coś pozytywnego:-)

Wpis do wędrownego artjournala (wędrowny, bo noszę go z domu do pracy i z powrotem, dziubnę coś tu, chlapnę coś tam)  na akwarelkowych tekturkach przygotowanych pewnego wieczora. Podoba mi się. Bo właśnie tak mam ostatnio- pozytywnie. Liczę jasne strony. Kilka razy na dzień myślę sobie, jak mi jest dobrze:-) Niech i Wam się udzieli:-)

7 komentarzy:

kasia | szkieuka pisze...

Tło za sto punktów! I reszta zresztą też :) Uwielbiam takie strony, gdzie człowiek patrzy i patrzy, i co chwilę widzi coś nowego. Główkuję tylko, czy w wybranych cyferkach kryje się jakieś głębsze znaczenie, drugim dnem zwane...

JaMajka pisze...

Uczę się tego cały czas... Nie powinnam kategoryzować sytuacji od razu na dobre i złe, bo to się okazuje później, co miało jakie skutki... Powinnam się uczyć spokoju :) Jak nauczyć histeryczkę spokoju :P???

nowalinka pisze...

Fajny a z tymi kolorami bardzo pozytywny :)

Jaszmurka pisze...

Wspaniały pomysł z tym "wędrownym art journalem"!
Niechaj wena nie opuszcza :*

Adziok pisze...

Definicja "wędrownego" rozbawiła mnie niesłychanie. Już od progu optymizmem zawiało :) Fantastyczny wpis! Jakże i ja bym chciała być tak nastawiona codziennie do świata i jeszcze, na dokładkę, tak to potrafić przedstawić ;)

Katharinka pisze...

Mrrr... cudeńko!!!
Kolory- miód :))
:*

Matilde pisze...

Cuuuuuuudneeeeeee!!!!!!