niedziela, 11 marca 2012

Przedwiośnie czas zacząć

Spóźnionam znów, ale jestem! I na pewno, na 100 procent będę miała w najbliższych dniach do pokazania coś jeszcze (haha, post już przygotowany, więc wiem, co obiecuję:-)), a dziś nadrabiam zaległości.

Po pierwsze na craftypantkach kolejne wyzwanie. Przygotowujemy się do wiosny ogrodowej i wykorzystujemy ogrodnicze akcesoria, jak zwykle u nas mile widziany recykling. W ruch poszły głównie doniczki i opakowania po (albo do) nasionach, ale jeśli macie drabinki czy stelaże do płożących się, etykietki do podpisywania zawartości grządek, stare narzędzia, które powinny już pójść na emeryturę- możecie z nich zrobić użytek.

Ze mnie jest bardzo marna ogrodniczka, niestety. Jako tako rośnie mi geranium, paprotki uschły, a miniaturowe róże zjadły robaki. Sukcesy odnoszę tylko w uprawie szczypiorku (zwłaszcza odkąd każdą cebulkę, która przejawia chęć kiełkowania ustawiam w takim pojemniczku podpatrzonym na pintereście), ale jest też nadzieja na bazylię, bo doniczka z wysianymi ziołami została w porę przykryta, dla ochrony przed kocicą Furią- amatorką wszystkiego, co kiełkuje.

Dzielna załoga craftypantkowa ochoczo zabrała się za przerabianie doniczek, niektóre pozostały doniczkami, inne zaczęły nowe życie- koniecznie zajrzyjcie na naszego bloga. U mnie też doniczka, zwyklak plastikowy, czarny, jednorazówka właściwie. Ale teraz jest spersonalizowaną skarbonką na... fundusze celowe.


Dokładniej- na wędkę. Żeby Olek mógł złapać złotą rybkę:-)


 Tu lepiej widać otwór wlotowy:-)


Zdjęcia paskudne, robione szybciorem rano przed pracą. Ostatnie, na dowód, że to była doniczka:


Kiedyś już z takiej doniczki zrobiłam opakowanie na prezent, może też Was zainspiruje?



A na koniec mam jeszcze ogłoszenie na temat naboru do DT sklepu Stempell&Kartoon.


Jakiś czas temu ja przeszłam na urlop, zasiliła szeregi ekipy Joasia jako gościnna projektantka, a kilka dni temu wsparła nas Viva, ale szukamy wciąż "świeżej krwi":-). Jeśli macie głowę pełną pomysłów, trochę czasu i ochotę na współtworzenie bloga sklepowego, to zapraszam po szczegóły do tej notki.

Na dziś to tyle, ale zapraszam... może już jutro? :-)

P.S. Pogoda dziś u mnie zmieniła się już od rana chyba z 10 razy. Mam nadzieję, że narobi troszkę zamieszania w moim meteo-zwisie:-) Póki co wyblakły napisane na tkaninie literki i zardzewiały zszywki, którymi ją spięłam w tobołek. Czy w Waszych widać jakiekolwiek zmiany? I jak Wam się udaje nie podglądać:-)?

Brak komentarzy: