niedziela, 9 października 2011

Stare w nowe

Na craftypantkach już od czwartku trwa nowe wyzwanie, koszulkowe. Każdy z nas ma gdzieś na dnie szafy przynajmniej jedną sztukę odzieży z przeznaczeniem remontowym albo porządkowym... albo lekko niepasującą czy taką, która się przestała podobać. Kasia napisała tak:
Chciałyśmy Was wezwać w październiku do wydobycia tych zapasów na światło dzienne i reinkarnowania ich w nowe życie - dostojniejsze może, o celu wznioślejszym, niż kurz albo farba pokojowa. Weźmy w nasze twórcze ręce nie tylko podkoszulki, ale i inne ubrania. Tnijmy, szyjmy, farbujmy, lepmy, wiążmy supełki i drzyjmy pasy, jeśli tego wymaga nasz pomysł. W ten sposób uda nam się zatrzymać przy sobie ulubione ciuchy :)

Koszulki nie pierwszy raz znalazły się na warsztacie u mnie, tym razem postawiłam na drobne przyjemności, bransoletkę uplecioną z pasków z t-shirta i ozdobioną ćwiekami:

 i również z pasków rózyczki, które wraz z listkami wykonanymi za pomocą maszyny do szycia ("rysowałam" maszynowym ściegiem po podwójnie złożonym materiale koszulki, potem wycięłam ostrymi nozyczkami) ozdobiły inną sztukę odzieży- top, w którym nie podobał mi się dekolt, a właściwie jego brak:-)



dawniej ukręciłam z koszulki sznur korali :

i zrobiłam ozdobę na wielki dyrektorski fotel, do którego nie ma szacunku moja kotka:-)

Mam nadzieję, że razem z pracami obu Kaś (świetny bodziakowy album Habki i próba zamienienia koszulki w las brzozowy u Kasi Szkieuka), które możecie zobaczyć na craftypantkach, powyższe przykłady będą dla Was inspiracją. Pamiętajcie, że nie ma u nas ograniczeń co do techniki, w jakiej wykonacie prace, prosimy jedynie o zgłaszanie nowych wytworów. Miłej zabawy:-)

Jeszcze rzutem na taśmę, w ostatniej chwilce, zgłaszam się na świąteczne candy w The Scrap Cake. Wczoraj w Krakowie nabyłam nowe Karolkowe papiery i odkąd zobaczyłam je na żywo, mam ochotę na więcej:-)

Szczegóły tu:
Skoro wspomniałam o krakowskim craftshow- było super, poznałam znów kilka osób podglądanych jedynie na blogach, było trochę kupowania i trochę gaduszenia, a nawet trochę klejenia:-) Dzięki wielkie organizatorom i cudownemu towarzystwu:-)

8 komentarzy:

asica.p pisze...

Krakowa zazdroszczę:(
a rzeczy z koszulek świetne,mnie by interesowalo jak takie korale się robi.Może kursik zrób:)
buziaki

edyta350 pisze...

Zgadzam się z Asicą, że przydałby się kursik bo mnie również korale przypadły do gustu. Ja się cały czas warsztatowałam więc na pogaduch zostało mi mało czasu :)
Pozdrawiam
Edyta z kolejki po zapiekankę :)
http://edyta350-toiowo.blogspot.com/

JaMajka pisze...

Poproszę przepis na naszyjnik dzianinowy również :) Oglądam takie na allegro, ale cena mnie rozwala, ponad 40 zł, oszaleli :P
Krakowa zazdroszczę oraz ładnej koszulki z różyczkami i ładnej bransoletki :)

Martyna pisze...

nie przestajesz mnie zadziwiać, jesteś tak niesamowicie kreatywna!!

coco.nut pisze...

wszystko świetne, ale naj to podoba mi się dekolt :)

maj. pisze...

Mi bransoletka :))) Dekolt też. Wszystko mi się podoba, a najbardziej Twoja kreatywność :)

lin_ka1 pisze...

:)
co by nie rzec... korale zajefajne, a krakowskiego szaleństwa gratuluję
Nie wiem czy bawisz się w blogowe wyróżnienia, ale żebyś wiedziała, iż Twój zakręcony blog znalazł się na liście moich 16 ulubionych.

Katharinka pisze...

Cudne twory koszulkowe!!!
Zdecydowanie jestem za kursem na nie :D
:*