piątek, 30 września 2011

Mysleć jak

Ostatnio stwierdziłam, że lubię lifty. To okazja, żeby spróbować myśleć, jak ktoś, kogo prace się podziwia. Pozwala otworzyć klapki w rozumie, spróbować czegoś nowego, do czegoś się przekonać.

Zawsze boję się przedobrzyć, nawtykać za dużo, a do szaleństwa podobają mi się prace  bałaganiarskie, niesymetryczne, warstwowe, bogate. Na pewno taki styl wymaga wprawy, a żeby tę nabyć trzeba spróbować. Przynajmniej raz. Spróbowałam zatem pomyśleć po Enczowemu, bo jej tag, który jest do zliftowania na scrapkach skradł moje serce. Kolorem, bogactwem, kompozycją. Że o przeszyciach nie wspomnę. Nie mogłam przestać o nim myśleć. Dla mnie jest skończenie i nieskończenie piękny, co onieśmielało mnie do tego stopnia, że czekałam do ostatniego dnia wyzwania. Oczywiście mój nie umywa się do Enczowego dzieła, nawet kolor ciężko mi było uzyskać taki, jak mi się marzył. Okazało się, że ciemnogranatowy nie jest najpopularniejszym kolorem wśród moich przydasi i papierów:-)
Poszłam inną drogą, niż poszłabym sama. Bardzo przyjemny spacer w nieswoje rejony... A jednak, kiedy przyglądam się temu tagowi, stwierdzam zdecydowanie, że rezultat jest bardziej mój, niż Enczowy. I wcale mi się to podoba!:-)


 Blah, ale nagadałam!:-)

Z ukosa kryształki się ładniej świecą, więc na deser jeszcze jedna fotka:-)


Użyłam kawałeczek piekielnego papieru całkiem świeżego i naklejkę winylową kupioną całe wieki temu, papieru w cudowne niebieskie kwiaty od Kasi/Szkieuka (haha, to się nazywa powrót do równowagi, wczoraj bez grama niebieskiego było, ale jak długo można żyć bez niebieskości?:-)), indyjskich stempelków na tło (plus embossing) i oczywiście bazy taga od Effinki. Tusz distress broken china oraz brokat w kleju i glossy accent ze scrap.com.pl.

Przemiłego dnia Wam życzę:-)

13 komentarzy:

maggie pisze...

Mega tag, bardzo mi sie podoba :D

Tores pisze...

Też się do tego taga przymierzałam i przymierzałam, jeszcze trochę się poprzymierzam - kolor mnie zachwycił, ale wiem, że sama takiego pięknego granatu nie mam, i co zrobić... Też lubię lifty, dokładnie tak jak napisałaś, bo się otwierają nowe klapki w głowie i potem już człowiek może tych "przejść" użyć samodzielnie i po swojemu :) Tag - widać, że zliftowany, ale i bardzo Twój :)

nimucha pisze...

Oj, Mrouh, aż widać, że Ty zrobiłaś ten tag całą sobą, nie tylko łapkami. Piękny! Mocny! Konkretny!

Karmeleiro pisze...

haa warto było na ten spacer iść, spacer iście wieczorową porą, bo granat pięknie nocny! cudne faktury!

Encza pisze...

Ależ z Ciebie fantastyczna pisarka, czytałam, czytałam i normalnie jak w bajce. Tez bym chciała tak umieć :)
Tag jest piękny, szalenie mi sie podoba i bardzo dziękuję że się zdecydowałaś:)
pozdrawiam

zielonooka pisze...

masz rację Encza tez bym tak chciała umieć pisać:))) - nie jestem do tego stworzona:D
wspaniały lift!!:))

kasia | szkieuka pisze...

Uff, kamień z serca, niebieski powrócił (choć to chyba nie jest TEN niebieski/ :)) Wyszło pięknie, z tymi wszystkimi szczegółami i elemencikami... chyba też tak mam, że boję się składać zbyt wiele rzeczy w jednej sztuce, a to bardzo fajna umiejętność.

Viol pisze...

Bombomwy tag;D :*:*

Madzik pisze...

Całkiem fajnie ci wyszło. Ja w ogóle nie umiem robić tagów ;o))

maj. pisze...

Piękny efekt! Naprawdę piękny!!!!!

JaMajka pisze...

Ja się przestraszyłam tego taga. Za wysokie progi na moje nogi. Ale widać, że Ty sobie poradziłaś z tym zadaniem świetnie, cudna kompozycja, fajne drobiazgi. I całość mocna i bardzo Twoja!

skrzatka pisze...

Tak, tag jest zdecydowanie Twój, choć kolor zaskakujący. Trzykropek kryształkowy wydaje się Twoim podpisem :)

cyga pisze...

świetny eksperyment, dobrze, że tak dużo napisałaś zachęciłaś mnie do zliftowania tej pracy