wtorek, 16 sierpnia 2011

Swoja drogą



Mój artjournalowopodobny były kalendarz grubnie powoli, bez presji. Niezobowiązująco zaczęłam go wypełniać nie od pierwszej strony (jak się otwiera świeży zeszyt, puste kartki są takie onieśmielające... nawet jeśli jest to stary kalendarz:-)) i nie przestrzegam żadnego porządku. Czasem pochlapię sobie wstępnie kilka stron, które przydają się potem jako tło do konkretnego wpisu. Wtykam w niego tu i ówdzie pomysły, które szkoda mi porzucić, a nie pasują do bardziej praktycznych form. Nie potrafię odpowiadać na wyzwaniowe pytania, doświadczam pustki jak przy tablicy na matematyce... ale bywa, że z czasem pytanie ułoży mi się i zdołam się z nim zmierzyć tak, by nie obnażyło mnie za bardzo:-)

Nakolanowa odpowiedź na pytanie nr 14 w artjournalowej zabawie Scrapujących Polek:


A poza tym mam sporo prac, które czekają na odpowiednie daty:-)
Miłego krótszego tygodnia:-)

4 komentarze:

Jyoti pisze...

Już pisałam, że uwielbiam Twoje pomysły? Świetny jest ten wpis!!! Również mogę się pod nim podpisać:)))

Ps. A Kawka nie jest tą z najlepszych książek. Zresztą nie użyłam z niej żadnego cytatu:)

lin_ka1 pisze...

hmmmmm ))))))))))))))))))))))))))))))
ale hmmmmmmmmmm bardzo, bardzo pozytywne. Jak z resztą przy wielu Twoich pracach.

JaMajka pisze...

:) ...jak wszystkie Barany, my zawsze chodzimy własnymi drogami :)

silence pisze...

Lubię Twoje wprowadzenia w blogowych postach. I tą nakolanową odpowiedź też już lubię :)