poniedziałek, 4 lipca 2011

scrapowanie w szoku:-)

W pozytywnym szoku, więc było więcej niż przyjemne, a miało miejsce w sobotę podczas spotkania podkarpackich scraperek u Vivy. Szok wynikł z ogrooomu scrapowego dobra, które do dyspozycji udostępniła nam przemiła Gospodyni, wspomagana przez Effinkę i jej prywatne stemple i sklepowe tekturki. Po wstępnym gadaniu i macaniu prac Viva "zagoniła" nas do roboty- na pierwszy ogień poszły kartki, tematyka dowolna, jednak zestawy zbliżone. To był mój pierwszy raz w publicznym skrapowaniu i trochę trwało, zanim się rozkręciłam. Dzisiaj pokażę Wam, co mi wyszło zanim się rozkręciłam:-) Wszystkie materiały pochodzą od Vivy, a tekturowa ramka pod domkiem od Effinki ze Stempell & Kartoon.

(Zdjęcie robione dziś, a wiadomo, że pogoda nas usiłuje przekonać, że jest listopad... chmury, chmury, całe pokłady chmur aż do dna nieba!)


Mimo, że mogłam przebierać w przydasiach, nie byłam w stanie zrobić zbyt wielkiego użytku z tych dóbr.... z przyzwyczajenia moja kartka dość prosta i nieskomplikowana:-) Nie jestem z niej zadowolona, ale z czasu, jaki spędziłam w czasie jej klecenia- przeogromnie! Dziękuję Gospodyni i współtowarzyszkom scrapowania i mam nadzieję, że się niedługo spotkamy znów, bo muszę się ćwiczyć w scrapowaniu publicznym:-)
Dokładniejsza relacja u Vivy, a u mnie ciąg dalszy prac spotkaniowych wkrótce:-)

Ale... to jeszcze nie wszystko, bo dziś poniedziałek, a to oznacza kolejne wyzwanie Altered Art na Polkach. Tym razem AsicaP. podrzuciła nam do zalterowania doniczkę. Ponieważ miałam w domu tylko ogrooomne donice terakotowe i małe plastikowe brzydactwa do sadzonek, zabrałam się za... małe brzydactwo:-)


Tak wyglądało przed zmianami:


 A tak wygląda teraz, w roli pudełeczka na prezent:


Na wierzchu kwiatek (a właściwie dwa, większy i mniejszy, sklejone razem) według kursu Michelle z craftypantek:-)


Tak się nakręciłam na spotkaniu w sobotę, że mnie jeszcze nosiło w niedzielę i od rana zabrałam się za przemeblowanie w scraproomie, przeprowadziłam rozwód stołu do craftowania i stanowiska komputerowego, na czym zdecydowanie to drugie ucierpiało... miałam sobie dziś kupić stolik pod komputer, ale pasujący wymiarami, jyskowy, okazał się być niewypałem... bieda, trzeba szukać innego, póki co stanowczo mi tu niewygodnie... idę scrapować, stół mam lepiej zorganizowany:-)

11 komentarzy:

ona_i_ja pisze...

Twoje doniczkowe brzydactwo jest po prostu przepiękne :))

JaMajka pisze...

Kartka przepiękna i w moim ulubionym kolorze... :)
A brzydactwo - już wcale nie brzydactwo :)

Jyoti pisze...

Karteczka w kolorach przyjaznych dla oka, urocza:)) A doniczka zyskała nowe przepiękne przebranie!:)

Viol pisze...

o jaaaaa;D;D jesteś magikiem;D;D

viva pisze...

Haha kochana to ja dziękuję!! A kartka mi się podobała bardzo, o!

Ale ta przemiana doniczki.... wow! Że tego plastikowego brzydactwa?! SUPER!

A o przemeblowaniach to ja coś wiem - mi jest non stop nie wygodnie i choćbym nie wiem ile zmieniała to ideału nie osiągnę, bo wciąż to będzie tylko mój maly kąt w sypialni a nie saaaalooon typu scrap-room z zagranicznych blogów ;-P...

KOLOROWY ptak pisze...

świetna karteczka - cudne kolory! a doniczka - niesamowita metamorfoza :)

Gunnila pisze...

A zakładka, a zakładka? Zapomniałaś o zakładce!
Świetny pomysł na doniczkę, mam całą masę takich brzydactw w domu, szkoda wyrzucić a miejsce zajmują...

silence pisze...

Donica przeszła świetną metamorfozę, a kartelucha jest w idealnych kolorach :) Pozdrawiam!

efinka pisze...

oj miło było Cię poznać, nareszcie :)
Kartelka śliczna, a pudełko, ech... słów brakuje, cudne!!!

carrot pisze...

Cudowna kartucha, wspaniała kolorystycznie :) Jest taka ciepła, brawo Mrouh :)

Michelle pisze...

Super doniczka! Super kwiatki!!! I zazdraszczam spotkania!!!