niedziela, 19 czerwca 2011

więcej motyli!

Za namową Michelle na craftypantkach zrobiłam motyla. Możliwe, że będzie ich więcej...? Pierwszy nazwałam latającą mandalą, bo potraktowałam go dosłownie i ozdabiałam skrzydła symetrycznie, tworząc prawie identyczne wzory. Jest niemal bardziej zielony, niż niebieski, dostał więc drugie imię: nadzieja.

Sobota jak zwykle spędzona na ranczu, nad polem rzepaku fruwały stada, chmary cytrynków, jak ten z wiersza, który jest pretekstem do całego projektu Motyl. Przypominam, że możecie wysłać swoje motyle do Michelle, a Ona je odeśle do Muzeum Holocaustu w Houston, organizatora. Niech motyli przybywa!
Najadłam się wczoraj czereśni, nadrabiając za ostatnie 10 lat. Oberwaliśmy 3/4 ogromnego drzewa, w górne rejony niestety nie było się jak dostać mimo całkiem sporej drabiny, na czubku zostały więc bardzo ładne, niemal czarne czereśnie. Pewnie szpaki się nimi posilą... Nie mogłam już wieczorem patrzeć na przywiezione w torbach owoce, ale jutro może znów nabiorę ochoty... Uwielbiam lato:-)

A motyl melduje się na innej planecie w ramach twórczego weekendu:-)

7 komentarzy:

Martyna pisze...

aaa!! przepiękny!!

kasia2609 pisze...

Piękny ten motyl.

Jyoti pisze...

Śliczny, urzekający! Lubię takie symetryczne wzory! Mam nadzieję,że zdołam się zmobilizować, żeby zrobić motyla, bo też mi się spodobał ten projekt.

JaMajka pisze...

Ale że Ty to tak wszystko ręcznie? :| Jacie!

damurek pisze...

Piękny motyl!

maj. pisze...

Ach, cudny, cudny, cudny!!!!!

Titania yng Nghymru pisze...

kochana, ten motyl to cudo z krainy papieru :) ma moje ulbione barwy!
cieszę się, że podlinkowałaś go w galerii. mam nadzieję,ze bedziesz w moich stronach czestym gościem bo takie piekne prace nalezy pokazywac swiatu :)