piątek, 17 czerwca 2011

ślubna rewolta

Na Polkach zgłoszono zapotrzebowanie na skrapa, tradycyjne LO- które ogromem swym mnie onieśmiela:-) ale stanęłam na rzęsach, papier na głowie stanął (co będzie widać na fotkach) i żesmy dali radę... jakoś:-)
Wyzwanie miało dwie wytyczne- skrap miał być slubny i inspirowany zdjęciem w tonacji różowo-szaro-beżowo...
Różowy wyzwala we mnie przekorę, fotek ślubnych własnych jako nieżona mieć nie mogę, za to  tu znalazłam zdjęcie pani w sukni ślubnej a la lata 40. Kazałam pani w kuli szukać odpowiedzi na pytanie "wychodzić, czy nie wychodzić?..."

I tej wersji ślubnego skrapa będę się trzymać:-)

 Pierwsza fota robiona rano, w słońcu znalezionym na ścianie, z podpórką w postaci hulahop:-)
Papier mi się ułożył do góry nogami... pomyślałam, że  do mojej przewrotnej wizji pasuje to jak ulał i nie ucięłam paska, wpasuje się w słoik nr 65:-)

druga na szafie, niestety słońce sobie poszło...


 I to by było na tyle... kombinacja róż + ślub pojawi się jeszcze wkrótce, ale zanim- obiecuję przerywniki odsładzające:-)

4 komentarze:

carrantuohill pisze...

delikatny

Habka pisze...

Rewelacyjny ten scrap, a najbardziej zachwiciła mnie ta aplikacja (koronka?) którą wykorzystałaś. Nie mogę się napatrzeć!

lin_ka1 pisze...

Dylematy pani ze zdjęcia potężne. moje doświadczenie mówi "warto nawet aniołom". Zaś aniołom doskrzydlonym skrapowo tym bardziej. Dla mnie cała kompozycja rewelacyjna, mimo, ze różowa.

JaMajka pisze...

Czadzior :D Różowa paskuda heh :) Piękna paskuda :) Te koronki - gipiury są cudne.