czwartek, 16 czerwca 2011

ożeniłam

...turkusowy z ciemną czerwienią i czernią oraz media z recyklingiem. Spodobało mi się bardzo:-)


Zaczęło się od tego, że jedyny i pierwszy arkusik rub-onsów, jaki posiadam (po ponad 2 latach skrapowania nabyłam w końcu, żeby zobaczyć, z czym to się je:-)) woła do mnie cały czas "użyj mnie, użyj!". Nie mogłam się dłużej opierać... po swojemu go użyłam, czyli skąpo, bo rubonsowy jest oczywiście tylko motylek, ale on stał się pretekstem do całej kartki. Taki ważniak!:-)

Uznałam, że dla rubonsa najlepszym tłem będzie... mgiełkowe perłowe chlapanie. A jak mgiełki, to widziałam, że sąsiadki z działu obok na Polkach, czyli mixed media właśnie takie mają wyzwanie w tym tygodniu... I Kobens na stryszkowym blogu też wyzywa na pojedynek na kolorowe kleksy! Motylek potrzebował wsparcia, za maleńki, żeby robić za gwiazdę całej kartki... no to ramka! Ze skąpstwa- znów!- nie użyłam tekturowej ramki ze scrapińca, tylko tej tekturki naokoło kształtu. Okazało się, że to z kolei jest wyzwanie na czerwiec na scrapińcowym blogu, ha! Żeby być w zgodzie z wytycznymi, dodałam kawałek recyklingowej tektury (wprawdzie dałam sobie zakaz jej używania, żeby w końcu zużyć złoża papieru, jakie nagromadziłam i nie tykałam, oszczędzając... ale przecież nie mogłam inaczej... zresztą, jest jej tylko kawałeczek:-)), a żeby zadośćuczynić wyzwaniu Polkowemu- kawałek gazy. Jeszcze media- glossy accent, tusz pigmentowy, mgiełka domowej roboty składająca się z farbki do jajek, tuszu alkoholowego w kolorze aqua (Marta :-*) i tuszu distress broken china, farba do szkła na ramkę i konturówka do porcelany do kropek.
Motylek dostał medialną oprawę i dwa ćwieczki do towarzystwa... a ja się niniejszym wprowadzam w motylowy nastrój.


Medialno-recyklingowy motylek na leżąco:

na stojąco:
A żenić będę jutro, ale tez nie do końca:-) Do przeczytania- dziękuję zaglądającym i komentującym:-)

12 komentarzy:

Karmeleiro pisze...

ten mariaż to pierwsza klasa, stworyzłaś udane małżeństwo :)))))

Noomiy pisze...

fajna kartelucha i motylek.. nietypowe kolory, ale najs! ;)

Gosik pisze...

no i super efekt :)

coco.nut pisze...

połączyłaś wszystko niesamowicie!!!

Tores pisze...

Hahaha, no ja bym nie powiedziała, że to małżeństwo, raczej komuna, tyle tu uczestników :D Ale wszyscy w absolutnej zgodzie i harmonii, najbardziej mi się chyba podoba wykorzystanie tej "otoczki" od skrapińcowej ramki, po prostu szczyty kreatywności :)

Kobens pisze...

Rozwodu na 100% nie będzie, bo mariaż cudny i bardzo szczęśliwy :D

nowalinka pisze...

Piękne połączenie wyszło :)
Ach ten turkus, wszędzie mnie już prześladuje ;)

Drycha pisze...

mmm
bardzo smaczne połączenie kolorów :)

Jyoti pisze...

W takich klimatach i kolorkach można się żenić! Bardzo ładnie i zgrabnie Ci to wyszło!

JaMajka pisze...

Jaaaa pinkole... Przypominasz mi tę kobietę z powiedzenia - że "kobieta z niczego potrafi zrobić sałatkę, kapelusz i awanturę małżeńską" :D
Ty z niewielu przydasi (przydasiów?) potrafisz zrobić COŚ, co zawsze jest kawałem dobrej roboty :) Gratulacje, a buziaka złapałam :D

FojAga pisze...

O ja! :) Ale piękne - i kolory i kompozycja.

rafija pisze...

ale enegetyczne połączenie!