niedziela, 26 czerwca 2011

Co mają ptaki do losowania?

Losowanie miało być w piątek- przepraszam Was najmocniej, ale mi się poprzestawiało trochę. W piatek wieczorem dowiedziałam się, że w sobotę będziemy mieli szacownych gości i zajęłam się przygotowywaniami... W sobotę rano okazało się, że wizyta się odwołuje, ale, że my możemy jechać do naszych niedoszłych gości. W ten sposób w sobotę wybrałam się na targ z wytłaczanką od jajek i z torbami szmaciankami, a wylądowałam zupełnie spontanicznie, nawet bez śniadania, w Rzeszowie. Skorzystaliśmy z okazji wizyty w Większym Mieście i zdecydowaliśmy, że prawdopodobnie niedługo zamieszka z nami Zenon Wójcik:-) Nabylismy jeszcze kilka niecodziennych artykułów spożywczych (jak herbata kardamonowa, oleje z pestek dyni i orzecha włoskiego, chałwę i ser kozi) i wrócilismy wieczorem, ale byłam taka zlatana, ze padłam jak betka:-)

Dziś próbowałam kota namówić, żeby wylosował karteczkę z nickiem jednej z 9 osób, które poprawnie odpowiedziały na pytanie: jaki wiersz zrecyklingowałam? Kot, szkodnik jeden, nawet na maszynę losującą się nie nadaje, bo powąchał jeno, żadnego losu nie wyróżniając.

Musiałam zaprząc do roboty Randoma:-)

Na pytanie odpowiedziały (tak, to był wiersz E.E.Cummingsa "Miłość jest gęstsza niż zapomnieć"):

Oleczek
Magda P.
Dragonfly
AsicaP.
Habka
Mała Mi
Maj.
Skrzatka
Kasia N.

Random wylosował nr 7, czyli Maj.,  z którą skontaktuję się  w celu zdobycia adresu i ustalenia postaci nagrody:-)




Kota bardziej interesują ptaki za oknem... w tym roku pojawiły się w mieście ptaszyska białe, duże, wyglądają jak mewy albo rybitwy, nie znam się zupełnie. Latają stadami, szybko, czasami dość nisko, w piątek widziałam je nad najruchliwszym skrzyżowaniem, na wysokości słupków z sygnalizacją świetlną, tych dla pieszych. Co to za ptaszole i co one robią w mieście? Zawsze myślałam, że rybitwy czy mewy to nad wodą, wprawdzie miasto moje nad Wisłą, ale do rzeki jest kawałek, a ptaszyska sobie ulubiły okolice mojego bloku. Wie ktoś co to za stworzenia, bo mnie ciekawość zżera?:)

Pochmurno dziś, nie bardzo wiadomo, czy łapy ma czarne, czy kolorowe... ptaszol na lampie przysiadł, największym zoomem, jaki mam go złapałam. Jak  na rybitwę to coś mi się wydaje, że ma łepetynę zbyt czarną, one jakby taki kask mają tylko na czubku. Ale się może mylę...

Miłej niedzieli Wam życzę i dziękuję za zabawę z wierszem:-)

7 komentarzy:

JaMajka pisze...

...bo to rybitwa w skarpecie na głowie :D Właśnie robi napad na bank :D

Mrouh pisze...

A to źle trafiła, banki to w rynku bardziej:-)

maj. pisze...

Ach, jak bardzo, niewyobrażalnie się cieszę!!!!!!! Kota zazdroszczę.
Nasze każdy papierek zabiorą. Porwą, pogryzą, zniszczą. Ostatnio z pyska wydarłam banknot dwudziestozłotowy....

maj. pisze...

PS.
A ptaszorki kraczą czy kwaczą?

Tores pisze...

Mewa śmieszka? --> http://pl.wikipedia.org/wiki/Mewa_%C5%9Bmieszka
Ale co ona robi u Ciebie, to nie mam pojęcia :)

Michelle pisze...

kuku, to śmieszka :)

Michelle pisze...

OooOOOooo, teraz dopiero widzę, że mnie Tores ubiegła :)