środa, 16 lutego 2011

Piosenka potrafi

przyczepić się do człowieka i nie puszczać kilka dni. Żeby zwalczyć takiego muzycznego rzepa, który się przyczepił do mnie jakiś miesiąc temu (ale nie mam pretensji, zresztą- jakżebym mogła!? muszę przyznać, że właściwie to go sama sprowokowałam słuchając płyty w kółko:-)) wysklejałam na szybko taką podwójną stroniczkę w moim starym kalendarzu, który się powoli przeradza w artjournal.



Składniki: kawałek reklamy perfum z gazety, kieliszek i róże z wnętrzarskiego czasopisma, dwa małe kawałki koronki, czerwony długopis, biała kredka, brązowy cienkopis, papier pakowy i "Rzep", czyli ta piosenka (wszystko przez 2:16:-)) z wyrwanymi prawie na "chybił trafił" kawałkami tekstu. Mocno technicznie niedoskonały ten wpis, bo przy zamykaniu fotencja pary się fałduje... oj, tam, oj tam:-) grunt, że piosenka na razie się odczepiła (prawdę mówiąc, po prostu zrobiła miejsce innej w mojej głowie:-))



Miłego dnia Wam życzę, a ja idę się uczyć:-)

6 komentarzy:

druga szesnaście pisze...

jasne, wszystko moja wina.
to ja chodzę w garniturze, mruczę lirycznie i emanuję charyzmą...

ja ostatnio bardzo ćwiczę efekt "oj, tam, oj tam". cieszę się, że jest nas więcej. ;)

maj. pisze...

No i doskonale Cię rozumiem, bo właśnie robię sobie wpis w mój osobisty albumik, też z "przyczepioną-jak-rzep" piosenką :)))Twój wpis - świetny!!!

agajaw pisze...

a mie też łażą po głowie piosenki
aktualnie te z lat 30'

Czekoczyna pisze...

Inspiracje muzyczne - uwieeeelbiam!

Madzik pisze...

Fajna praca. Wesoła i taka zakręcona.
A co do Bubble..... Jedna jego płyta bardzo kojarzy mi się z pewnym okresem w moim/naszym życiu. Słuchałam go wtedy non stop ;o))

Anonimowy pisze...

Mru..

króca fiksa, a ja już o nim zapomniałam.. i teraz co? no co? kupić jego płytę będę musiała...

mnie opętał ostatnio Idan Raichel
http://www.youtube.com/watch?v=i0PWukxRV8U&playnext=1&list=PL24527FF89CDA425E

ściskam, f.l.y