środa, 8 grudnia 2010

smak i zapach pomarańczy

Odskocznia od świątecznych tworów:-)

Z inspiracji Cynki i w kąciku collagecafe, nad zieloną herbatą i pomarańczami wycinałam, malowałam, kleiłam, topiłam, darłam, drukowałam, pisałam, a nawet prasowałam. Pomarańcz na tapecie.


Nie lubię go we wnętrzach, ani na swoich ubraniach, ale jedzenie pomarańczowe jest zazwyczaj pyszne, a w craftach okazuje się być kolorem niezwykle wdzięcznym, energetycznym i inspirującym:-)

Duch pomarańczarki unosi się nad moją wyklejanką, ale słychać na niej również "Smak i zapach pomarańczy" Tadeusza Woźniaka, a widać... cóż widać? recykling!:-) kawałeczek opakowania prezentu od Drugiej Szesnaście, fragmenty kartonika od próbki perfum, kawałek pudełeczka od herbaty rooibos, wycinek z gazety z czajnikiem, stronę z podręcznika gry na pianinie, w tle serwetkę z pomarańczami, farby białej trochę, trochę akwarelowych kredek i białego pudru do embossingu (inaczej sobie wyobrażałam ten efekt, ale trudno, stało się:-)), lekko przebijający tekst wspomnianej piosenki odręcznie pisany, a jako podstawa- karton z merlina:-)

5 komentarzy:

druga szesnaście pisze...

kiedyś usłyszałam, że w kolorze pomarańczowym do twarzy tylko dalai lamie. :)

doszłam do podobnego wniosku co ty - w kraftach rzeczywiście jest to kolor wdzięczny i wielopoziomowy. muszę częściej z nim się bawić.

dzięki za udział. do zobaczenia dziś wieczorem w kawiarni. :)

Gosik pisze...

bardzo fajna praca^^

lin_ka1 pisze...

collage to trudna forma, a tu proszę.. idzie Ci "jak z płatka":)

kasia | szkieuka pisze...

zdaje sie, ze widze czwarte wcielenie opakowania z merlina? :D Oj, najezdzila sie ta tektura, najezdzila...

JaMajka pisze...

Mmmmm :) Aż mi zapachniało suszoną pomarańczą... :)