poniedziałek, 6 grudnia 2010

Kartoćki

Przysiadłwszy i zrobiwszy w końcu kartki świąteczne. Jak przyznałam się w komentarzu na jednym z blogów- najbardziej lubię robić kartki niezwykłe, innowacyjne, na pewno nie takie same, a najchętniej, gdyby każda była zupełnie inna, ale nie zawsze starcza mi kreatywności niestety na każdorazowe odkrywanie Ameryki. Dwie z tych weekendowych nawet poszły dość łatwo i miło, choć nie obyło się bez przygód, takich jak zbuntowana maszyna i nagły koniec nitki, dzięki czemu zepsułam sobie wyembosowany i wytuszowany już kartonik. Dobrnęłam jakoś, ale kartek jeszcze kilka do zrobienia... Może następne znów będą z sekretną ozdobą-gwiazdką z nieba (na którą obiecany kurs na craftypantkach)? Póki co- zwyklaczki w tradycyjnych kolorach z papierów ilsowych i ze scrap.com.pl (stempelki i glossy accent również stamtąd).




i moja ulubiona:


Dziś już odwilż popsuła piękne drzewa, ale wczoraj było bajecznie, nawet w środku miasta. Po raz kolejny doszłam do wniosku, że ulica przy której mieszkam, mimo, że typowo centrowo-miejska (z blokami, po-prl-owskimi sklepami) jest piękna... (wczoraj w dekoracji ze śniegu, a równie cudowne widoki są w maju, kiedy kwitną "migdałki"). Mimo sporego mrozu wybraliśmy się na spacer, poprosiłam Lubego o zrobienie zdjęć, ale mgła i zachodzące już słońce sprawiły, że wyszły wszystkie jakieś nienaturalnie niebieskie (nie znam się za grosz na fotografii, korzystam z funkcji automatu, niczego nie ustawiam, a i tak wydaje mi się, że mój canonik i moje foto-lenistwo poskutkowałyby lepszymi kolorami, niż te z wypaśnego aparatu Lubego:-P)

Spacerowe, i tak trochę rozjaśnione w gimpie, robione po południu:


A to "mój" canon rano, z automatu, widok z okna:


Dopóki takie wypaśne aparaciska, ciężkie, jak sto diabłów będą wymagały półgodzinnego ustawiania, żeby zrobić normalną fotkę, to te wszystkie ustawienia pozostaną dla mnie czarną magią:-)

12 komentarzy:

maj. pisze...

Kartki urocze!!!
A każdą inną to i ja bym chciała robić, tylko nieco czasu to wymaga, a tego mi za bardzo nie dano ;)

Selennea pisze...

Piękne kartki, takie wesołe i kolorowe aż miło na nich oko zawiesić :)
A zdjęcia, no tak magiczny widok, pamiętam jak jeszcze mieszkałam w starym domu otoczonym samymi starymi drzewami to były widoki dopiero bajeczne.

Pozdrawiam gorąco :)

Jaszmurka pisze...

Wariatka! ahhahaa
już Cię widzę z tym aparatem :P

Ja też się znam na fotografii jak Mikołaj na lecie ahahaha
ale może balans bieli poprawić w tym wypaśnym? ahahaha :>

buziol :*:*

Karmeleiro pisze...

super kartoćki :)) a renifery to za mną chodzą i chodzą :))

nowalinka pisze...

Świetne karteluchy, optymistyczne i iście świąteczny klimat w sobie mają :)

Ja chciałabym jechać hurtem i robić kilka sztuk podobnych (szybciej by było), ale zawsze każda kartka jest inna od poprzedniej, bo ciągle chce wypróbować coś nowego.

Habka pisze...

Fajne karteczki, mi też najbardziej ta z reniferami się podoba, a co do aparatu, to mam takie samo podejście jak Ty :)

Wilk w owczej skórze pisze...

W życiu bym nie nazwała Twoich kartek "zwyklaczkami"! Mrouh, one są jedyne w swoim rodzaju, pomysłowe, kolorowe, rozplanowane, no po prostu brak mi odpowiednich słów! Są po prostu marvelous, gorgeous, beautiful, wonderful, amazing...!!! :))

A zdjęcia superaśne. Oba :))

Aneta Mencfel pisze...

śliczne kartki, pierwsza moja faworytką ;)

BETIK pisze...

Twoja faworytka jest i moją faworytką:) choć i reszcie niczego nie brakuje. W dodatku każda inna... Ślicznie:)

Aszczka pisze...

A mnie podoba się druga - fajna kompozycja ;-)
Pozdrawiam

silence pisze...

Warto było czekać na Twoje świąteczne prace. Są bardzo urokliwe. A widoczek w błękitach jest bajeczny i został zapisany w moich fotograficznych inspiracjach :)

JaMajka pisze...

Zdjęcia zimowe przeboskie :) Kartki urzekające...