wtorek, 23 listopada 2010

Maryśka Antośka od ciastek

Mimo, że Maria Antonina nie miała pojęcia o tym, jak żyją zwykli ludzie we Francji, podczas kiedy ona głównie balowała, to zdanie, które jej się przypisuje ("Qu'ils mangent du gâteau!" -niech jedzą ciasto) nie brzmi wcale tak bezczelnie, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że podobno w owym czasie piekarnie, jeśli zabrakło chleba, miały obowiązek sprzedawać słodkie wypieki w cenie zwyczajnego pieczywa.Tak gdzieś przeczytałam, czy to prawda- nie wiem. Ale ciasteczkowe zdanie Antoniny pozwoliło mi wznieść się ponad jej stereotypowy falbankowaty, wypudrowany, ufiokowany wizerunek... Na wyzwanie z cyklu Ikony kultury na craft imaginarium powstał taki mały ateciaczek- forma taka, bo pomysł przyszedł na widok wyzwania słodkościowego na Polkach.



Nie po francusku, bo ten numer by ze zdaniem w języku Molière'a nie przeszedł:-)

9 komentarzy:

nowalinka pisze...

Świetne :) Nawet w czepku kucharskim prezentuje się dumnie :)

nimucha pisze...

Odmieniłaś wizerunek MA. W moim odczuciu nadałaś jej bardziej ludzką twarz:) Ciekawe czy MA taka twarz by się podobała? :)

Guriana pisze...

super!!:))...lubię Twoje poczucie humoru...strasznie ta interpretacja mi się podoba:)))

JaMajka pisze...

No no no :) Fajny pomysł jak zwykle. Zabawnie, zagadkowo, zaskakująco i daje do myślenia - tak jak lubię :)
Według Twojego widgeta pochodzę z Lipna w Lubelskiem :)

Habka pisze...

Świetny pomysł :) Ten fartuszek pasuje jej jak ulał

druga szesnaście pisze...

jak ja lubię jak dajesz stereotypom w pysk!
cudnie.
i ciastka dla każdego!

Marysia pisze...

Ty to masz pomysly!

MEa pisze...

Fantastyczne podejście do MA i stereotypów.
Przepraszam, że zaniedbuję pisanie komentarzu u Ciebie mimo, że dzielnie zaglądam :(
Obiecuję poprawę :)
Pozdrawiam

cynka pisze...

dobre!
mogłaby u mnie kucharzyć, co?