poniedziałek, 18 października 2010

Uśmiech od rana

Dziś sobie upiekłam uśmiech- taki wyszczerzony chleb mi wyszedł o 8:20 z maszyny:



Mieszanka mąk- orkiszowej grahama(ok. 150g), pszennej 500 (ok. 150g) i pszennej 650(ok. 100g) - czyli.. co popadnie:-) Teoretycznie z przepisu na Tatterowiec, gdyby nie ta mączna wolna amerykanka (dodałam 2 łyżki siemienia lnianego uprażonego na suchej patelni i 2 łyżki oliwy). Pewnie dlatego, że nie ma ani grama żytniej to wyrósł jak wariat (żytnie mi tak nie rosły, jak dotąd) i sympatycznie popękał. Ciasto wyrobione wieczorem przez automat do chleba, wstawiłam na noc do lodówki razem z formą (przykryte ściereczką), nastawiłam budzik na siódmą i jak zadzwonił, otworzyłam jedno oko, żeby poczłapać przełożyć formę z wyrośniętym ciastem do maszyny, nastawiłam na godzinę pieczenia i poszłam się jeszcze kimnąć:-) kocham moją maszynę! Bardzo puszysty i lekki, delikatny, prawie jak bułka. Wolę bardziej razowe i treściwe, ale i ten stanowił smaczne i zdrowe śniadanie.





A do śniadania co? Herbatka!:-) 2:16 pyta w ostatnim słoiku na craft imaginarium o nasze kolekcje... cóż, świadomie nie prowadzę takiego zbieractwa, ale mimochodem uciułała się taka kolekcja herbat:



Zaplątała się tam i kawa zbożowa, do której ostatnio znów się przekonałam. Przypomina przedszkole:-)

Przypominam o zapisach na wymianę pełkowo-zapałczaną w craft imaginarium, do 20 października:-)

Jutro będą jakieś tworki papierkowe na pewno:-) uśmiechniętego tygodnia!

11 komentarzy:

druga szesnaście pisze...

mimowolne kolekcje są najciekawsze. :)

ja earl greya poproszę.

Karmeleiro pisze...

oj, wpadłabym do Ciebie na taki chlebek! herbaty uwielbiam, ale ostatnio miałam postanowienie wypić wszystko co jest i dopeiro kupić... i nagle okazało się, że nic nie ma ;)

Guriana pisze...

do tego chlebka to buzia sama mi się śmieje:))
pyszne sniadanko u Ciebie:))
taki ciepły, chrupiący z piecyka chlebek i jaki wybór herbaty!!:))

Agata pisze...

O jeny, aż zgłodniałam!!! Piękny chlebek! Do tego herbatka... mmm... cudo! :)

Pozdrawiam!

malflu pisze...

a ja poproszę kromeczkę i Anatolka ...uwielbiam (wersję strong)...cudowny widok uśmiechniętego bochenka, dojrzewam do decyzji o automacie

nimucha pisze...

Nie jem, bo ciągle dietuję ale dla takiego złamałabym dietowe zasady i nie żartuję :)
W ubiegłym roku kilka razy sama chlebki upiekłam i wpychałam je w siebie w ogromnych ilościach, bez żadnych dodatków, bo były pyszne:) No, ale tak to właśnie bywa, że jak się czegoś używa za dużo,to potem wcale;)

lin_ka1 pisze...

Smacznego i wesołego :)

alexls pisze...

Chlebek pachnie mi pysznie, a usmiech pozytywnie nastraja:D Troszeczke Ci zazdraszczam tej przygody z pieczeniem chleba... Obecnie nie mam nawet sprawnego piekarnika w domu:( A skoro juz zaczelam "litanie", to pozale sie rowniez na poczte. Mam straszna ochote na zapalczano - pudelkowa wymianke, ale perspektywa kolejnej zaginionej przesylki przywoluje rozsadek:( Ech! Ide sie poslinic do Waszych pudeleczek!

Martyna pisze...

O kochana, taka kolekcja i ani jednej herbaty mojej firmy! Podpadłaś!
Oczywiście żartuję ;) Zboczenie zawodowe.

Kasia pisze...

oh ja tez pieke chleb nalogowo, odkad mamy zakwas nie kupilismy chleba (czyli chyba od lipca:P)! Nie ma lepszego poranka niz z wlasnym, swiezo upieczonym chlebkiem :)

bergamasco pisze...

jako człowiek uzalezniony od herbaty zazdroszczę takiej kolekcji, jest co wybierac:D:D:D:D