wtorek, 3 sierpnia 2010

Trudno, ale czasem trzeba...

Dziś nie będzie nic ładnego, bo została jeszcze jedna przykra sprawa do załatwienia. Liczę, ze to już ostatni raz, kiedy muszę o tym wspominać.

Niedawno pisałam o perfidnych komentarzach osoby, która ostatnio używała nicka "babojagołak". Nie napisałam wtedy wprost, kim jest ta znana osoba, mając nadzieje, że wykorzysta to jako szansę na zaprzestanie idiotycznych zachowań, myślałam naiwnie, że internet jest na tyle duży, że spokojnie się obie w nim zmieścimy.

Osobą, która używała nicka babojagołak jest Rybiooka, którą niestety mam pecha znać osobiście. Nie zamierzam jednak utrzymywać z nią żadnych kontaktów, bo jej zachowanie w realu wobec kilku osób było dla mnie równie nie do przyjęcia, jak to, co pokazała w internecie. Nie podpisywałam żadnego cyrografu, nie mam obowiązków wobec niej, bo jest tylko moja bratową. Jako osoba pełnoletnia i w pełni władz umysłowych mam prawo do własnych ocen, opinii (a także do nieakceptowania zachowań i wyborów innych osób, w tym jej samej czy mojego brata, tym bardziej, że niczego od nich nie chce, poza tym, żeby się zajęli swoimi sprawami) i wybierania sobie osób, z którymi mam ochotę się kontaktować: z tych praw nie zamierzam rezygnować. Monika jednak uznała, że fakt, że ma mnie na wyciągniecie ręki w sieci (bo mieszkam za daleko, żeby kontrolować moje życie w realu) oznacza, że może mi deptać po piętach, starając się wbić szpile, gdzie się tylko pojawię. Najpierw pisała u mnie jako anonim, ale konsekwentnie nie reagowałam (nie komentuję ani tego, co pokazuje, ani tego, co pisze, nie bywam na jej blogu- omijam od zawsze bardzo szerokim łukiem, tak samo w "rzeczywistości") , więc przeniosła się na forum scrappassion (tu kulminacja, ale zaczęła od pierwszej strony), gdzie w mojej galerii (i nie tylko) kontynuowała zaczepki. W końcu wyraźnie napisałam, że nie zamierzam na forum udawać, że wszystko jest cacy i że jeśli ma mi coś do powiedzenia, to proszę na priw (oczywiście nie skorzystała, choć sposobów na skontaktowanie się ze mna zna co najmniej kilka- ale byłoby to pewnie mniej satysfakcjonujące i mniej spektakularne). Ostatni jej post w moim wątku został skasowany przez administrację forum (prawa do kasowania czegokolwiek poza swoimi wpisami- a i to w konkretnych sytuacjach- na tym forum nie mam), więc Monika wróciła do nękania na blogu, próbując dodatkowo kolejnych dróg, czyli forum gazety wyborczej: założyła konto turkusowa80, za pomocą którego usiłowała dostać się na zamknięte forum, gdzie piszę (ale nie została przyjęta przez główną adminkę -która nie miała pojęcia, kim jest turkusowa80- z powodu braku historii forumowej) i wymyśliła, że kolejnym miejscem, gdzie może mi dać prztyczka, jest forum Galeria potraw. Z tego adresu wiadomości otrzymała również Cynka, wiec już chyba przestaje być to "sprawa rodzinna", jak chce Monika. Tym bardziej, że mój brat który ostatecznie byłby osoba najbardziej uprawniona do jakichkolwiek pretensji o brak kontaktów, milczy jak zaklęty i przynajmniej tyle przyzwoitości ma, że nie posuwa się do śledzenia mnie w necie i uprzykrzania życia! Nie linkuję tu wszystkich zaczepek, ale nie ograniczyła się Rybiooka do mojego własnego bloga, swój jad na mój i nie tylko mój temat wylewając i na blogach innych osób, również na flickrze, pewnie nawet nie wiem o wszystkich miejscach.

Kolejna osoba, która ucierpiała na znajomości z Monika jest Jamajka, ona też ma pecha znać Monikę osobiście: ucierpiała nie tylko poprzez durne anonimowe komentarze, ale przez zachowanie Rybiookiej w realu. O nieprzyjemnościach Cynki i Jamajki dowiedziałam się całkiem niedawno, dopóki czepiała się tylko mnie cierpliwie znosiłam to miesiącami (od sierpnia zeszłego roku!), mając nadzieję, że dorosła osoba może w końcu zmądrzeje, jak widać- efekt był odwrotny, bo Monika wybierała sobie kolejne ofiary do prześladowania, moja dyskrecje wzięła za przyzwolenie, a żeby odsunąć od siebie podejrzenia, sama pisała sobie anonimowe komentarze na swoim blogu. Trudno i darmo, nie sadze, żebym musiała się wykazywać aż takim miłosierdziem wobec osoby, która z premedytacja stara się zaszkodzić mi na wszelkie sposoby przez długie miesiące tylko dlatego, że nie mam ochoty z nią rozmawiać. Domaga się przebaczenia, choć nie zauważyłam najmniejszych oznak skruchy- wręcz wygląda na to, ze być może żałuje, ale tylko dlatego, że tu i owdzie się... wydało (i to wcale z początku nie za moja inicjatywa, tylko jej samej). Nie wiem, co sobie myślała, pisząc, że lecze kompleksy, bo biorę udział w grupowym przedsięwzięciu pod nazwą craft imaginarium (sama będąc wtedy jeszcze w ekipie scrapujących polek i zapisując się do kolejnych grupowych przedsięwzięć), albo że jestem gruba (jestem, no i co w związku z tym?), że nie mam dzieci (z własnego wyboru, jak widać posiadanie gromadki dzieci nie gwarantuje ani rozumu, ani dojrzałości emocjonalnej), tylko "chłopa" i kota? dając mi do zrozumienia, że znalazła fora, na których kiedyś pisałam? że mam sobie perfumy Truth kupić, bo się prawdy boję? Jakoś nigdy nie napisała, o co jej naprawdę chodzi- może szkoda, mimowolni czytelnicy durnych komentarzy mieliby szansę ocenić, czy ma prawo mnie tak prześladować z powodu moich rzekomych "przewin". Trudno uwierzyć, że komuś, kto nęka swojego adwersarza anonimami, zależy na wyjaśnieniu spornych spraw i poprawie stosunków. I ja nie wierzę.

Mam nadzieję, że Monika wreszcie przede wszystkim przyjmie do wiadomości, że nie mam żadnego obowiązku utrzymywać kontaktów z nimi, bo niczego im nie zawdzięczam, nie jestem winna, ani od nich nie chcę. Jeśli kiedykolwiek będę chciała rozmawiać o naszych rodzinnych sprawach, to tylko i wyłącznie z bratem (ona już swoje powiedziała, EDIT: zresztą, on też, w takim stylu rozmowa nie ma sensu) i nie za pomocą smsów. Jej "znaki pokoju" oraz największe wartości: szczerość i prawda tak właśnie wyglądają, jeśli ktoś jeszcze jakiś czas temu mógł się dziwić, dlaczego na jej widok weszłam do sklepu (to jej zarzut wobec mnie na forum scrappassion, w poście usuniętym przez Kaylę), dziś raczej nie ma już wątpliwości. Nie będę dłużej tolerować takich perfidnych zachowań, a jako osoba wiedząca, co to adres IP (choć czasem wcale nie trzeba było aż takich narzędzi- wystarczyło uważnie poczytać), Babojagołak zdaje sobie sprawę, że na każde jej internetowe świństewko mam dowód i chciałabym wierzyć, że nie będę musiała z nich robić użytku.

Edit 17.08: Tak jak się spodziewałam, przekazano mi, że teraz na jej blogu trwa festiwal prac martyrologicznych pt: "Widzicie, jaka jestem pokrzywdzona? wszyscy powinni być bardziej wyrozumiali (i wybaczający na zawołanie, mimo, że nie stać mnie nawet na "przepraszam") wobec mnie, bo ja mam problemy".

55 komentarzy:

JaMajka pisze...

To nie z zemsty, nie z mściwości - tylko, żeby pokazać prawdę. Doceniam wszystkie dowody, jakie przytoczyłaś, konkrety.
Mój wyskok z pisaniem do Scrappasji i Penini był moją prywatną decyzją - przyznałam się do wszystkiego na moim blogu.
To przykre, że Rybiooka nie czuje się niczemu winna, nie przeprasza - wręcz odwrotnie "wybacza". Ciekawe, kto jej wybaczy...

cynka pisze...

ja też mam nadzieję, że na tym koniec...

mogłyśmy tak od razu...

trzymaj się Kochana:)!

nowalinka pisze...

Hm, dziwne, u niej cały post o tym, jak ktoś jej narobił koło pióra i jaką stała się ofiarą, zniknął...już nie wybacza oficjalnie???

Ale nic to, dobrze, że się odważyłyście pisać otwarcie, bo od ukrywania smrodów można dostać wrzodów.
I tak podziwiam, że tyle wytrzymałyście tego "mobbingu" i prześladowań.
Mam nadzieje, że teraz to już z górki będzie :)

Wolnej głowy i całego życia od tego bagna życzę :*

Anonimowy pisze...

To się chyba stalking nazywa i jest karalne???
Lepiej działać zanim stanie się coś złego...

nowalinka pisze...

O właśnie, mój mąż mi dzisiaj mówił o "stalkingu" wyleciało mi to słowo...na pociechę dodam, że mają zaostrzyć prawo w tej kwestii i jeśli ktoś będzie robił takie numery to już tak łatwo się nie wywinie od konsekwencji :)

Mrude-HandMania pisze...

Współczuję. Takich ludzi lepiej unikać z daleka, bo jak coś sobie uroją w chorej główce to już nie odpuszczą. Trzymaj się :)

Enthia pisze...

Szkoda, że musiałyście to znosić. Sama myślałam, że Rybiooka to fajna i sympatyczna osoba, a tym czasem... Szkoda słów. Z takimi sytuacjami spotykałam się w podstawówce, gimnazjum, ale żeby dorosły człowiek coś takiego wyczyniał? Przykre.

kobens pisze...

:*
Jestem pełna podziwu dla Twojej cierpliwości, ja bym tak długo nie wytrzymała.
A na miejscu Rybiookiej schowała bym się w najciemniejszy kącik i w ogóle z niego nie wyłaziła.
A co do "pchania się" do blogów wyzwaniowych to Scrapujące Polki widać się już na niej poznały ;)

Niebiesko_Oka pisze...

No i dobrze się stało, że tego typu osoba została ujawniona.
Trzymaj się!

Marta Stanislawska pisze...

Jestem dziewczyny z Wami ... :)
i podziwiam Was za odwagę .. :)
z takim postępowaniem trzeba "walczyć" ..
Trzymajcie kochane tak dalej :*

Dora pisze...

cieszę się, że wreszcie napisałaś, że to o nia chodzi. może czegoś ja to nauczy. pięciolatki sa dojrzalsze, masakra.
przesyłam pozytywna energię:)

Tores pisze...

Najwyższa pora była, żeby to ujawnić i powiedzieć stanowczo, kto robi te świństwa, bo tak to faktycznie mogła sobie myśleć, że skoro nikt nie reaguje, to hulaj dusza.
Ale współczuję serdecznie, bo wszelka rzeczowa rozmowa jest jak widać niemożliwa z osobą tak oderwaną od rzeczywistości, że chce Wam przebaczać.

nimucha pisze...

Dobrze, Mrouh, że to wszystko napisałaś ( swoją drogą ładnie piszesz). Ja też wirtualnie polubiłam Rybiooką, ale że nie zgadzam się na dwulicowość i podstępne kopanie dołków, dlatego przystanęłam nad tym, pomyślałam i zweryfikowałam zdanie o niej, co też innym polecam, bo myślenie, że mnie to nie dotyczy jest jednoznaczne z akceptowaniem takich zachowań. I chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że kiedy zainteresowani wstrzymali oddech w oczekiwaniu na słowo "przepraszam", nastąpił następny atak. Miejmy nadzieję, że teraz powietrze oczyści się jak po burzy, czego Wam życzę.

Berberis pisze...

Bardzo współczuję, że taka sytuacja miała miejsce i że tak długo w ukryciu się z tym zmagałaś - i mam nadzieję, że już więcej się nie powtórzy.

Trzymaj się cieplutko :) :)

cynka pisze...

i tu sobie pozwolę podziękować za ZROZUMIENIE,
zwłaszcza tym, których "pozornie" jak napisała Nimucha,
sprawa nie dotyczy
DZIĘKI!!!!

BETIK pisze...

Bardzo mi przykro, że przez to przechodzicie dziewczyny, a tobie tym bardziej współczuję, bo to rodzina przecież i tak jak na obcego można się całkowicie wypiąć, tak w rodzinie nie jest już tak łatwo... Ale tak jak napisałam u Jamajki, co człowiek sieje to będzie zbierać. Wierzę w to i wiem, że prędzej czy później "bohaterka" to odkryje. Bardzo wam życzę , żeby to był koniec... Pozdrawiam ciepło:*
...a kartka z czajniczkiem czadowa jest!!

druga szesnaście pisze...

też myślałam, że się kobieta zreflektuje, a tu nic z tego.
ja od dawna jestem zdegustowana wielolicowością i czystą żywą chęcią skrzywdzenia bliźniego swego(wbrew ideałom głoszonym na blogu).
Betik ma rację pisząc "co człowiek sieje to będzie zbierać".
przykra wielce sprawa i wbrew pozorom naprawdę dotyczy nas wszystkich.

Mrouh, mój podziw dla ciebie za klasę, którą utrzymujesz od zawsze i za nienormalną wręcz cierpliwość.

SentiMenti pisze...

dla mnie jest rzeczą niewyobrażalną takie zachowanie dorosłej osoby (Rybiookiej);
nawet baaaardzo wytężając swoją bujną (jak dotąd sądziłam) wyobraźnię, nie umiem w głowie znaleźć żadnych powodów, dla których można tak postępować i korzystać z sieci dla takich celów, i bardzo się cieszę, że tak otwarcie o tym piszesz :) i jestem zbulwersowana zachowaniem Rybiookiej;
tym bardziej, że na jej blogu czytałam dużo odwołań do wiary, przytacza modlitwy itp. więc skąd u niej ta złość, nad którą nie umie zapanować i postanowiła rozsiewać ją w sieci?
dla mnie jest to dziwne i niezrozumiałe, i cieszę się, że tego nie rozumiem i takie postępowanie zawsze będzie mi obce i nie do przyjęcia;
pozdrawiam :)

katka pisze...

Dziewczyny popieram Was :) nie wolno tolerować takich zachowań, to że ktoś jest dorosły, nie zawsze oznacza dorosłość emocjonalną, o czym niestety miałyście okazję się przekonać...

Lili pisze...

dobrze, że się wyjaśniło, sprawa jest czysta, wiemy od kogo trzymać się z daleka...
Trzymajcie się laski, jesteśmy z Wami:)

cub@_libre pisze...

Tak, tak! Perfidnym prześladowaniom mówmy stanowcze NIE!!!
Mrouh, na pewno sporo Cię ten post kosztował, ale chyba inaczej by się nie dało... Miejmy nadzieję, że to poskutkuje!
Ja ciągle nie mogę wyjść z szoku i ciągle trudno mi w to uwierzyć!! Skutecznie jednak pomaga mi w tym wielka nienawiść do dwulicowości i zawiści ludzkiej!!
Trzymaj się!!
A.

Guriana pisze...

dobrze się stało,że nareszcie zagrałyście w otwarte karty...na taką dwulicowośc brak słów!!
i życzę Ci Kochana serdecznie, żeby to był już koniec tej smrodliwej sprawy!!

MonaLisa pisze...

podziwiam za wszystkie wasze poczynania i uważam ze to była najlepsza decyzja na to ujawnienie.
Ja rybiej od począku nie lubiłam, zaleciało dwulicowoscia od 1 kontaktu z nia ( a kupowala steple ode mnie....)
Jedno co mnie zadziwia, ze nadal sobie pisze na blogu, i co najdziwniejsze dostaje komentarze............. to chyba chore, ze po ujawnieniu takich rzeczy ktokolwiek jest "po jej stronie", Ja uważam ze najlepiej zadziała blogowy BAN i OLEW. zero odwiedzin u niej i zero komentów, a z forum scrappassion bym ja tez wywalila. bo kwasy moze nadal robic, dla odmiany tym co "nie trzymaja jej wersji".

gratuluje dziewczyny

alexls pisze...

Mrouh! Dobrze zrobilas piszac o kogo chodzi. Rodzina czy nie - nie mozna spokojnie tolerowac takich zachowan! A tak na marginesie to wspolczuc Twemu bratu... Zamiast cos pozytecznego w domu zrobic siedzi w sieci i knuje...

vairatka pisze...

Popieram w 100% i mam nadzieję, że na tym się skończy!!
Przykre, że to rodzina, kontaktów ciężko w takiej sytuacji uniknąć... Życzę siły i cierpliwości Mrouh!! Choć i tak Ty nadzwyczaj cierpliwa jesteś :)

Zuza pisze...

Ja też jestem z wami. Nie zgadzam się na takie zachowanie jak Rybiookiej. Bardzo dobrze, że ujawniłyście wszystko, gra w otwarte karty jest najlepsza w tym wypadku. Swoją drogą pamiętam jakie kwasy robiła w Zatowarowaniu na forum :) Co za człowiek?
A post o tym jaka to ONA jest biedna znowu zniknął. Coś się nie może zdecydować ;)

Joasia* pisze...

Choć osobiście w żadnym stopniu sprawa mnie nie dotyczy, to chciałam też zostawić słowo zrozumienia i aprobty. Niestety też mam doczynienia z podobną osobą, może nie robi tego w sieci, ale skutecznie i bardzo dotkliwie zatruwa życie mi i mojej rodzinie :( Nie wiem jak dorosłej osobie mogą takie metody w ogóle wpaść do głowy)

Agata pisze...

Bardzo mnie dziwią takie zachowania, ale widać niektórym nie przybywa rozumu z wiekiem.

Przykre, że w ten sposób zachowuje się dorosła osoba (Rybiooka).

Dobrze, że sprawa wyszła na jaw, trzymajcie się dziewczyny!

Fioletowe poddasze pisze...

Podziwiam, że wytrzymałyście tak długo. To wszystko jest bardzo przykre. Niespodziewałabym się.
Zgadzam się, z przedmówczyniami, że takie rzeczy należy ścigać i ujawniać. Ją brak reakcji chyba tylko nakręcało do dalszych działań.
Mrouh, masz klasę.

aulik pisze...

w głowie się nie mieści...

podziwiam za cierpliwość, cała sprawa wydaje się totalnie abstrakcyjna, ale jak widać i takie rzeczy się zdarzają, a szkoda...internet daje poczucie złudnej anonimowość i ludzie niekiedy tracą poczucie przyzwoitości, normalności...

otwartość i takie ujawnianie tożsamożci (szczególnie tych agresywnych) może oczyści atmosferę, z całego serca tego życzę :)

asica.p pisze...

przykro mi bardzo ,ze osoba ,ktora poznalam osobiscie,okazala sie taka inna niz jest:(
nie rozumiem calej tej sprawy i w glowie mi sie nie miesci jak tak mozna
dobrze,ze powiedzialyscie z Jamajka i cynka jasno i wyraznie o kogo chodzi
mam nadzieje,ze te przykre rzeczy juz sie nie powtorza
buziaki

Anonimowy pisze...

Mru, kochany babulcu, wstyd mieć taką bratową, brr...
bardzo dobrze, że ujawniłaś co ta kobieta wyczynia w necie..

pewnie teraz założy sobie kolejny, adekwatny nick..?

pozdrawiam Was Wszystkie :)

f.l.y

ps' kurdę, zapomniałam hasła do loginu ;)

elfik pisze...

I tu sie wpisuje,bo po tym jak Cynka powiedziala mi na zlocie, ze Rybiooka rozsiewa swoj jad, po prostu przestalam do niej zagladac, tez naiwnie myslalam, ze bedzie jakas skrucha...tak bardzo nie adekwatne jest jej zachowanie, do jej "uduchowionego" bloga, pisze specjalnie w cudzyslowiu, bo w tej sytuacji, z duchowoscia to ona nawet z boku nie stala. Przykre, ale klase masz Mruch na potege !!!! Powodzenia kochana...

asica.p pisze...

ja za wyrażenie mojej opinii ,już mam bana do bloga Rybiookiej
jestem ciekawa jak Wy?
heh,czyli nauka nic nie dala:(
smutne

Zuza pisze...

No tak, bloga zamknęła tylko dla zaproszonych :) Pewnie mierzy wszystkich swoją miarą i spodziewała się odwetu :)

agajaw pisze...

A teraz Peninia płacze przez nią
poza tym Rybiooka chyba się wyniosła
blogu już nie ma .
Dziwie sie ze tyle wytrzymałyście trzeba było odrazu iść do sądu,
przecież to przemoc w sieci, a ty jesteś poszkodowana .To juz sprawa karna

KOLOROWY ptak pisze...

Masakra! Czytałam całego posta z szeroko otwartymi oczami... i nie potrafię pojąć jak można się tak perfidnie zachowywać! Mrouh jesteś WIELKA! Mam nadzieję, że już nigdy więcej taka historia się nie powtórzy! 3maj się cieplutko :)

hela-maria pipień [sadowska] pisze...

No cóż, podobało mi się naprawdę to co tworzyła Monika i uwielbiam tu do Ciebie zaglądać, bo niesamowite, nietypowe i zadziwiająco ciekawe rzeczy robisz, ale...
Mam nadzieję też, że taka nieprzyjemna sytuacja już się skończy. Choć nadzieja jest, a rzeczywistość wciąż zaskakuje.

Michelle pisze...

Kochana, trzymaj się, cóż więcej mogę powiedzieć - jestem z Tobą!

Kamaftut pisze...

Normalnie jak przeczytałam ten post włos mi sie zjeżył na głowie :szok: Jak mozna byc takim dwulicowcem i złosliwym człowiekiem jak Rybiooka, nie mogę tego pojać i chyba nie będę próbować. Nienawidzę osób dwulicowych, klamliwych i wścibskich.
Sprawa mnie osobiscie nie dotyczy jednakze jestem zwiazana z tym światkiem scrapowym i czuję się źle. Współczuję Mrouh i innym nękanym przez Rybią, dziewczyny trzymajcie się i bądzcie silne. Mrouh ukłony za taki konkretny post i za odwagę, zwłaszcza ze to Twoja "rodzina", w sumie to bratowa to OBCA !!! Niestety źle jest mówić o rodzinie, to bardzo trudne i za to Ci wielkie uściski, za to ze reszta koleżanek z sieci dowiedziała sie PRAWDY i oby to pomogło i nękająca sie zamknęła.

Na przeprosiny nie ma co liczyć, a nawet jesli to wątpię by Rybia byla szczera ...

Mrouh odwagi i MEDAL dla Ciebie :*

gizmo pisze...

A u mnie na lodówce wisi kartka z najpiękniejszymi życzeniami urodzinowymi... od Rybiej. Na blogu inspiracyjnym skasowałam kiedyś kąśliwy komentarz jagołaka...
Również czuję się oszukana i czuję ogromny niesmak.
Kartkę, z żalem... zdejmuję.
Dziękuję Mrouh za tego posta. Podziwiam za odwagę i życzę spokoju :*

Moniś-ka pisze...

Mam nadzieję że dzięki temu cała ta przykra sprawa się zakończy. W głowie się nie mieści skąd tyle zawiści. Nie zazdroszczę bratowej, ale cóż zrobić, rodziny się nie wybiera...Trzymaj się ciepło:)

cynka pisze...

e, przedwcześnie się ucieszyłam...
:(((

jezeli ktoś myśłał, że powinnyśmy załatwić to po za forum
to ja już nic nie rozumiem....

Anonimowy pisze...

Cynko, spokojnie. To, że są zwolennicy rozwiązań "boiskowych", nie oznacza, że to słuszna droga i wcale nie trzeba tego zrozumieć, wystarczy się z tym pogodzić. Wy rozwiązałyście to w swoim stylu, wg. wielu osób, co jasno widać powyżej - słusznym i godnym.

olennka pisze...

ja pitole !!! {wielkie oczy} w pale sie nie mieści !!!
bardzo sie ciesze że sprawa wyszła na jaw, gratuluje i macie moje pelne poparcie jeżeli chodzi o akcję blogowej przyjaźni.
Najgorszy kwas to jak ktoś tak namiesza i śmierdzi jeszcze długo, a po co to bylo ..????

Jaszmurka pisze...

ja po prostu nie wierzę w to co czytam o_O
W takim sensie- że ktoś jest na tyle głupi.

Jestem w ciężkim szoku.

Kompletnie nie byłam w temacie całego tego zamieszania,ale teraz kiedy już jestem to nawet nie wiem CO sensownego można w ogóle powiedzieć.

Jakie ona musi mieć chujowe życie skoro ma czas i chęci na takie zagrywki.

Trzymajcie się dziewczyny! :*

Martyna pisze...

Dopiero dziś dotarłam do tego posta, przyznam, że wiedziałam już wszystko wcześniej od Mrouh, czekałam na rozwój wypadków... Właśnie wywaliłam rybią z listy na blogu, wywaliłam z obserwowanych, pewnie zaraz dostanę bana na jej blog... I dobrze! Pluję sobie w brodę - jak mogłam wcześniej nie przejrzeć na oczy? Ale widzę, że takich osób jak ja, dla których szokiem była informacja o tożsamości babola, jest więcej. Skasowała swój post na poruszany tu temat, ale chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli ktoś się posługuje Czytnikiem Google, to i tak go nadal widzi...

PS Dziewczyny jestem z Wami!

elwira-k pisze...

Własnym oczom nie wierzę!!! Czytałam post dwa razy! Sprawa w zasadzie mnie nie dotyczy, ale nie mogłam przejść obojętnie! Podziwiam Twoją cierpliwość, odwagę i klasę!!!! Dziękuję za tego posta i życzę z całego serca świętego spokoju!!! :)

HomeBotanica pisze...

czasem ludzie zapominają, że zło wraca. większe i mocniejsze.
trzymaj się.

Sabbath pisze...

Mrough, tak to niestety jest, że im lepiej Ci idzie rozwijanie pasji i im większą radość czerpiesz z pokazywania tego, tym większe masz szanse na to, że pojawi się zazdrośnik, któremu Twoja radość będzie spędzała sen z powiek, i który spróbuje Ci ją zepsuć.
Dobrze, że nie dajesz się zbić z tropu (choć wiem z doświadczenia, jak przykre bywają takie sytuacje) i zostajesz z nami.
Ze swojej strony napiszę raz jeszcze, że choć zupełnie poza środowiskiem, "towarzystwem" i do tego kompletnie nieobyta technicznie - z wielką radością czytam Twoje wpisy i oglądam Twoje dzieła. I zamierzam nadal czytać i nadal oglądać. ;)

milka2002 pisze...

jestem w szoku, chociaz nie do konca, bo kiedys Rybiooka była we Wroclawiu na comiesiecznych spotkaniach i szczerze cos mi sie w niej nie podobalo, teraz juz znam odpowiedz. Mrouh tak trzymaj.

Anonimowy pisze...

Rybiooka powinna wymienić zdjęcie na profilu. Bardziej odpowiednie byłoby np. http://ladyjava.javaura.com/wp-content/uploads/2010/04/troll.jpg

JaMajka pisze...

Oj pasuje, pasuje do charakterku...

Ayeeda pisze...

Mrough - jestem w szoku, nieświadoma byłam, że tak wiele przykrości ktoś Ci sprawia... nie znam osobiście tej dziewczyny, ale nie wyobrażam sobie jak ktokolwiek może się tak zachowywać, nie wspomnę już o tym, żeby cos takiego robić rodzinie. Wspieram i popieram! Trzymaj się!

frezja pisze...

ojej,ale brzydka sprawa....:( przykro mi niezmiernie, ze takie cos spotkalo wlasnie Ciebie :( ale rodziny sobie nie wybieramy, zwlaszcza tez "dochodzacej"....trzymaj sie cieplutko, przytulanka i buziak :*