środa, 25 sierpnia 2010

kopytka

Dzień dobry dzisiaj, bo Luby zreanimował (swoim autorytetem siły fachowej) mój sprzęcik pstrykający:-)))

Canonik, którym się posługiwałam łaskawie ożył i całe szczęście, bo fotografia nie jest moim hobby, nie łapię się w tych wszystkich ustawieniach, nie bawi mnie to, a zdjęcia zrobione fudżim Lubego wyszły mi nie lepiej, niż te pstryknięte komórką. Najbardziej mi było żal właśnie tego oswojenia z canonem, że wiedziałam co i jak, żeby fotki były mniej więcej takie, jak chcę.

Dzień milszy nawet od dobrego, bo przybyły dziś moje nowe butki- też za sprawą Lubego (dziękuję:-*!):-). To prezent od niego, bo nie lubi jak chodzę w "stukających":-) Podobały mi się jakiś czas temu w Rzeszowie takie czerwone, zakochałam się, jak rzadko, ale w sklepie były o numer za duże. W końcu udało mi się namierzyć na allegro (w dodatku niebieskie, czyli jeszcze lepiej:-)) i voilà, u mnie też słynne ujęcie kopytek:-)



Żeby pozostać w kopytkowych tematach zamieszczam atc, który miał być częścią historii (czyli poprzedniego wyzwania atc na SP), ale nie mogłam znaleźć odpowiedniej ilustracji, a w żadną inną stronę wena działać nie chciała. Powstała więc tylko część pierwsza z fragmentem wiersza "Przy winie" Wisławy Szymborskiej:

Pozwoliłam się wymyślić
Na podobieństwo odbicia
W jego oczach. Tańczę, tańczę
W zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.
Ogromnie ten wiersz lubię za wyrażanie dystansu do stanu zauroczenia, czasem wręcz zwanego zakochaniem.


Wysklejałam jeszcze trzy maleństwa, ale to innym razem.

Dziękuję za odwiedziny, mimo braku nowości:-) Miłej drugiej połowy tygodnia!

13 komentarzy:

JaMajka pisze...

A gdzie takie buciki znalazłaś? Podeślij linka na maila proszę (chociaż pewnie mojego rozmiaru nie będzie :/)!!! Piękne :)
Nogi super skrzydlate :)

kasia | szkieuka pisze...

a co te butki takie niebiesie? :D

Widze, ze ATC cie wciaglo conieco... tak to jest z tymi kartami, potem sie organizuje miejsca przechowania i tak krok po kroku...

Ze starym aparatem rzeczywiscie ciezko jest sie rozstawac, niby korzystam z nowego bordowego, ale tamten stary lezy w szufladzie i mam odczucie, ze przeciez jeszcze kiedys sie przyda, bo przeciez tyle przygod razem przezylismy.

nimucha pisze...

I jak zawsze tekst na Twojej pracy dopełnił dzieła oryginalności:)
Butki fajne:) Mój mąż na takie mówi człapunki i uwielbia jak w takich biegam;) Zresztą, ja nie mam nic przeciwko temu:)

Lili pisze...

ooo, super atciak:)
i butki fajne, marzą mi sie takie wygodne...

hela-maria pipień [sadowska] pisze...

Butki wesoło się prezentują.
ATCiak fajne ma nogi uskrzydlone. Bardzo fajnie Ci to wyszło.

Bea pisze...

oo, super butki!!!!
i Atc też fajowskie :)

Brises pisze...

Oe, i właśnie sobie uświadomiłam, że nie odpisałam na Twojego maila:/ Ale ze mnie ciotka-klotka - bardzo przepraszam. Za to te, które kupiłaś są bardzo odjechane - cudne. Uwielbiam takie butki-muminki, z szerokim przodem.
ATC - świetne - podziwiam - a kompletnie nie potrafię się odnaleźć w tak małej formie.

Kanianka pisze...

Buty bardzo orginalne i masz racje że niebieskie są lepsze :D serdecznie pozdrawiam i obiecuję zagladać tu :)

ynka pisze...

Piękne kopytka!

alexls pisze...

Kopytka wygladaja na mega - wygodne! Niech sluza jak najdluzej! Uwielbiam takie zdjecia kopytkowo - stopkowe!

Anonimowy pisze...

ooooo, Mru.... piękne buciki! pokaż nam je caluśkie, z przodka, z tyłka i z boczka ;) ja bym w takich nie chodziła, szkoda by mi było :) patrzyłabym na nie, takie ładne :)

pozdrawiam z deszczowej i zimnej Wa,
f.l.y

Titania yng Nghymru pisze...

świetne butki! uwielbiam takie kopytkowe buciki! :)

poczwarka pisze...

Cudne, po prostu cudne butki!!!