poniedziałek, 23 sierpnia 2010

awaryjnie

Żyć, to żyję, tylko weekend spędziłam w chaszczowym buszu, z toporkiem w ręku albo z książką pod słupem wysokiego napięcia, na który Luby z kolegą wspinali się w poszukiwaniu sygnału internetowego (w domku nie ma wody, pewnie prędzej będzie internet:-)) .

Zabraliśmy na wycieczkę kota, ale bardzo mu się to nie podobało. W domu Furia poluje na wszystko, co lata, eksterminuje wpadające bez zaproszenia muchy i ćmy, ale na wsi nie interesowało jej to wcale. Okazało się, że jazda samochodem, ledwie ok. 40 minut, to jakiś koszmar i należy miauczeć w regularnych cosekundowych odstępach, żeby wyrazić swoją rozpacz. Po przybyciu i otwarciu transportera czmychnęła od razu do pierwszego dostępnego budynku, który kiedyś był stodołą, ignorując trawę i chwaściska oraz całą zawartość w postaci żyjątek. Ukryła się tak skutecznie, nie reagując na nasze nawoływania, że musieliśmy w sobotę wrócić bez niej. W niedzielę rano na dźwięk mojego głosu i szelestu torby z chrupkami kot wypełzł dziurą w dachu i dał odgłos paszczowy, ku mojej radości i uldze, że nic go nie pożarło w tej wiejskiej puszczy.

Plusem wycieczki, jeśli chodzi o kocinę jest fakt, że chyba teraz bardziej docenia swój miejski apartament: wyleguje się na gładkim parkiecie, posypia w za małych na jej gabaryty pudełkach, łasi się, jak rzadko, pozwala głaskać i nie marudzi, że chrupki niedobre:-)

Jeśli zaś idzie o papier, to gdybym nawet coś wysklejała w weekend, to nie dam rady udokumentować, ponieważ mój canon wyzionął ducha, a sprzęt Lubego czeka na kartę pamięci. Teoretycznie aparatów mamy cztery, w tym jeden analog, ale jak się okazuje to jeszcze za mało- póki co dysponuję jedynie pstrykaczką w komórce.

Na szczęście w zeszłym tygodniu zrobiłam sobie mieszkanko na pierwsze trzy atc i zdążyłam zrobić zdjęcie. Wobec tego na znak, że żyję i że nie zdezerterowałam z bloga rzeczone pudełeczko:




Przypominam też przy okazji (bo informacje wiszą już na pasku bocznym) o candy u Efifki oraz o Candy u Skrzatki. 

Miłego tygodnia wszystkim odwiedzającym!:-)

8 komentarzy:

Kulka pisze...

Doskonale rozumiem Furię:-) Po miesięcznym pomieszkiwaniu w autokarze i przejechaniu tymże jakiś 23 tys km z lubością panoszę się po domowych kątach (chociaż do pudełek jeszcze nie włażę...ale kto wie?)
Pozdrawiam cieplutko:-)

hela-maria pipień [sadowska] pisze...

No to jak wrócisz to nas cudami zarzucisz. Mogą być z komókowca, co tam. Pudełko fajne.

Kulka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
arte banale pisze...

Oh, życzę więc jak najszybszego odzyskania sprzętu foto! Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż wszyscy zaczniemy tęsknić:)
A jak chodzi o wycieczki z domowym kotem- mam duże doświadczenie: zaręczam, że jak jeszcze raz, góra dwa razy spróbujesz -odkryjesz, że masz w domu dzikie zwierzę! Moja Fanta uwielbia wyjazdy na wieś, choć nigdy wcześniej nie miała do czynienia ze zwierzęciem większym od domowej muchy, potrafi upolować trzy myszy dziennie:)

arte banale pisze...

A i jeszcze w sprawie podróżowania z kotem : Fanta do tego stopnia przywykła, że bez najmniejszego problemu "przejeżdza" z Krakowa do Szczecina, generalnie przesypiając na kolanach!Zero miauczenia, choć początki były dokładnie takie jak mówisz.

Berberis pisze...

świetne pudełko - mi brakuje jakoś motywacji do zrobienia swojego i te moje ATCiaki leżą w zwykłym surowym kartoniku - ale muszę się w końcu wsiąść za niego!!!

nimucha pisze...

Świetne! Takie właśnie ATCeciakowe:)
Mrouh, byłam Ci ja kociarą przez wiele lat i z konkretnych powodów przerzuciłam się na psy. Jeden z nich, Azjata, ma koci charakter. Od kiedy stał się członkiem naszej rodziny, skończyły się psie spacery, bo za ogrodzeniem zachowuje się nieprzewidywalnie, dokładnie tak jak kot.

JaMajka pisze...

Uwielbiam Cię czytać... :) Powinnaś pisać książki, powieści, felietony - COŚ.
Masz styl Chmielewskiej, sarkastyczny, ironiczny, trafne spostrzeżenia podane w cudownym sosie metafor i różnych specyficznych Twoich językowych tworów, epitetów, które dają namacalny obraz sytuacji... :)
ATC super, kolory udane i ptaszor rewelacyjny :)