środa, 26 maja 2010

Szaraczek

Siadłam rano do maszyny, żeby uratować ulubioną koszulę Lubego, w której zrobił sobie dziurę na łokciu i utknęłam przy niej do popołudnia. Papiery pochowane, bo środa to dzień czystego biurka, za to powyciągałam różne resztki materiałów i mogę się nazywać producentką broszek:-) Szczęśliwym trafem pierwsza, która mnie zadowoliła jest szara, a to kolor od dziś obowiazujący w Art-Piaskownicy:-)

Pokazuję zatem jednego szaraczka, ale na tym kolorze i jednej sztuce się nie skończyło. Mam nadzieję, że biała krateczka i kontury listka nie spowodują dyskwalifikacji szarej myszy... ooops, róży:-)



10 komentarzy:

kasia | szkieuka pisze...

ha, musze leciec popatrzec, co to za wyzwanie :) Byloby dla mnie wyzwaniem nie lada, bo szarosci na mojej liscie kolorow sa na samiuskim koncu...
Brocha fajna - roza w kratke to calkiem niezwykly pomysl!

Madi pisze...

Bomba ;) Śliczna.Napisałabym w tytule Królewska szarość a nie szaraczek ;)

BETIK pisze...

Śliczna ta broszka. I do tego róża...:)

nimucha pisze...

Madi Ci dobrze napisała. Jaki tam szaraczek?! Bardzo gustowna szarość!
Ale to nie jest ta ulubiona koszula męża, tak?

druga szesnaście pisze...

właśnie odkryłam, że szarość jest wielce niedocenianym i pomijanym kolorem.
czuję pokuszenie, żeby też wskoczyć do Piaskownicy... :)
a róża piękna.
skradłabym, oj, skradła...

Madzik pisze...

Z koszuli męża uszyłaś? ;o)))
Świetna jest|!

Peninia pisze...

Ach jaka piękna...pełna uroku :)

Paszczata pisze...

świetna :D bardzo gustowna^^ w sam raz do eleganckiego żakietu :)

mag349 pisze...

No, naprwdę wygląda świetnie :)
Poza tym podoba mi się Dzień Czystego Biurka :D

konstancja 8 pisze...

ja jestem mocno "niebroszkowa", ale ta szara kratka + róże .... hm ... uwiodła mnie przyznam :)
i makaronowy rurociąg przyjaźni też :)