poniedziałek, 17 maja 2010

Raport z działalności

...weekendowej:-)

Piatek tradycyjnie kulinarny, biszkoptowe placuszki rabarbarowe z tego przepisu



Sobota- zaszpachlowana róża wstawiona w ramkę, taka tam ozdóbka:



W niedzielę postanowiłam nauczyć się wreszcie robic szydełkowe kwadraty. Trochę popatrzyłam na jakiś kursik, trochę pokombinowałam i zaczęły wychodzić. Na fotkach ćwiczebny stosik: ten najmniejszy z czarnym brzegiem dostanie oczywiście niebieską obwódkę, jak cała reszta. Miejscami jeszcze troszkę krzywulcowe, ale nabieram wprawy. Dorobię brakujące dwa i prawdopodobnie jedna z poduszek zostanie poddana tunnigowi:-)



A dzis może wrócę do papieru?...

11 komentarzy:

Anna pisze...

Pracowita kobita! :)

nimucha pisze...

Mrouh, zazdroszczę Ci takiego weekendu, no może poza piątkiem, bo gotować nie lubię i już chyba nie polubię. A sobota najlepsza, chociaż niedziela też mi się podoba:)

nowalinka pisze...

Ale fajna ta róża :)

Paszczata pisze...

świetne prace :) szydełkowanie dobrze ci wychodzi :))

Madzik pisze...

Pracowity weekend.
Ja się własnie zastanawiam, czy na czas pierwszych tygodni po porodzie, kiedy to nie będzie czasu na scrapowanie - nie przerzucić się na szydełkowanie ;o)))
Oczywiście - na naukę szydełkowania ;o)
Pozdrawiam Cie cieplutko.

carrot pisze...

Ranyście, jak tą różę zrobiłaś? Jest świetna!!!! A placuszki.... mam taką okropną słabość do wszelkich: naleśników, placuszków, racuchów. Żarłabym tonami, a potem marudzę przed lustrem.... :)
BTW, jesteś niesamowicie pojętnym zwierzątkiem i podziwiam Cię: postanowiłaś się nauczyć i się nauczyłaś. PIĘKNIE zresztą :D Chciałabym dokonać takiego tuningu swojego charakteru ;)

vairatka pisze...

Ze mnie łasuch żaden, ale na takie mniamuśne placuszki to bym sie połakomiła...
Róża przepiękna, a z kwadracików to można by fajne podstawki pod kubek porobić, haha juz mam pomysł :)

alexls pisze...

Robota palila Ci sie w raczkach w ten weekend! A szydelko wciaga... Oj wciaga..** Uwazaj!;) Pozdrawiam:)

kasia | szkieuka pisze...

racuszki smakowite, zapewne ciut kwasne - mniam! I fajny talerz pod spodem.

Zaszpachlowana roza? znaczy sie co?

A kwadraty lubia wciagac, stawac sie nalogiem... tak, ze moze sie skonczyc nie poduszka, a narzuta :D

Monika Madejek pisze...

A ja znów dziś rabarbaru nie dostałam! Ale zaraziłam wizją ciasta z rabarbarem panią w warzywniaku i ma zbałamucić szefa-cokolwiek to znaczy. Dla mnie liczy się rabarbar:)
Ta róża jest genialna!
Buziaki Pracusiu:)

cub@_libre pisze...

Dekoracja z różą piękna! Ale cóż to oznacza, że ona zaszpachlowaną jest? ;).
Szydełkowe prace podziwiam!
A racuchy spowodowały, że narobiłaś mi smaku i chyba zjem zaraz jakieś śniadanie jak nigdy z rana ;).
Pozdrawiam :)