poniedziałek, 24 maja 2010

Kartki w kawałkach

Czasem jak się za bardzo chce, to nie wychodzi... Właśnie doświadczyłam. Chciałam zrobić kartkę na przypadające w tym tygodniu święto, pocięłam papiery na trzy sztuki i dopiero ostatnia wyszła tak, że jestem w miarę zadowolona. Poleciała już w pudełeczku z prezentem. Pierwsza zapowiadała się nieźle, ale nie wiem, jak to się stało, że posklejałam ją totalnie krzywo:




Podoba mi się efekt zmarszczonej fioletowej wstążeczki, chciałam majowych kolorów, a maj kojarzy mi się ze świeżym powietrzem, ciepłym deszczem i bzem. Przez krzywulstwo straciłam do niej serce. Próbowałam zmontować trzecią, ale cięłam kolejne papiery i nic się nie układało, musiałam się zabrać za coś zupełnie innego, w tym przypadku- sprzątanie. Dziś rano odkryłam, że przyłożyłam się do tego sprzątania trochę zbyt gorliwie, bo w efekcie naskórek z prawej dłoni postanowił mi po prostu spełznąć.

Trzecią pokazuję na razie "rozmozaikowaną", poukładaną pokażę dopiero, jak dojdzie do celu:-)



Resztę zaległości weekendowych pokażę, jak baterie aparatowe się doładują. Lepszej pogody życzę, bo u nas burza z ulewnym deszczem.


P.S. Uczestniczki zabawy w kreatywny maj zachęcam do zajrzenia do Michelle, na koniec twórczego miesiąca organizatorka zaproponowała wymianę:)

P.S.2 Zapomniałam napisać, że ta pierwsza kartka inspirowana jest kartką wybraną do zabawy cardliftowej w Piaskownicy jakis czas temu, podobała mi się, ale jakoś się nie wyrobiłam...

3 komentarze:

nimucha pisze...

I piękna wiosenna kartka Ci wyszła :)
Pomarszczone tasiemki też mi się podobają.
Mrouh, a ręce pewnie w jakąś żrącą chemię włożyłaś. Ze sprzątaniem mam podobnie, często wychodzę po takiej "imprezie" z odbarwionymi chlorem ubraniami i skórą rąk całkowicie przesuszoną. Jak nic to znak, że oddajemy się sprzątaniu w całości ;)

JaMajka pisze...

Mi tam zawsze coś wyjdzie krzywo, ale jakoś tego nikt ani razu nie zareklamował :)

Głupi nie zauważy, a mądry pomyśli, że tak miało być :P

Monia pisze...

Świetna kartka i ta wstążeczka!