wtorek, 30 marca 2010

trzy

...pary kolczątek. Miały być granatowe, a wytworzyły się liliowo-fiołkowe. Widocznie tak miało być, bardziej wiosennie. Mimo, że ostatnio bardziej grzebałam się w papierze, to czasami nachodziła mnie tęsknota za koralikami. Zabawne i dość niewytłumaczalne, ale naprawdę mi tego brakowało. I teraz mnie znowu wciągnęło:-)





4 komentarze:

Agata pisze...

No, no, no... Twoja wszechstronność jest porażająca! Piękne! :)

Paszczata pisze...

fajne kolczyki :D

Dorota pisze...

Piękne kolczyki! zwłaszcza te pierwsze :)))

Peninia pisze...

Ach jakie piękne zachwycają:))Cudo!!!Wiosennie pozdrawiam:)