piątek, 26 lutego 2010

Dżem z Czarnej Porzeczki i jego drugie dno:-)

Jakże mi miło wczoraj było, kiedy czytałam Wasze komentarze! Nie ma co ukrywać- i ja robię czasem banalne kartki ze zwykłymi życzeniami, kartki mało odkrywcze- ot, tak sobie. Ale prawdziwą frajdę mam wtedy, kiedy pomysł mnie napadnie, jak Pomysłowego Dobromira. "Myśl przewodnia" moich papirotów często jest w moich oczach usprawiedliwieniem dla całej tej zabawy w wycinanie i... dla niedostatków technicznych, z których istnienia zdaję sobie sprawę, choć czasem nie wszystkie dostrzegam przed zrobieniem zdjęcia:-). Ponieważ jestem bardziej Dobromirem humanistycznym, to dużą rolę grają słowa, idee i uczucia, które przybierają postać kartki, ramki, zakładki albo, jak dziś okładki zeszytu.

Mój grubaśny notatnik dostał nowe ubranko. Mama mojego Jedynego na początku miesiąca obdarowała mnie starymi kalendarzami ściennymi z ładnymi obrazkami. Z grudniowej karty jednego z nich wykroiłam okładkę na kajet, dosztukowałam trochę romancą, pociapałam tuszem w kolorze żurawiny, białym długopisem dorysowałam szlaczek tu i ówdzie, drukarka i gimp brały udział w napisach i tak oto usmażył się Dżem Porzeczkowy, absolutnie wyjątkowy, bo z drugim dnem:-)

Kajet ma specjalne "coś-w-rodzaju-zakładki" na wierzchu, przyklejonej na stałe, wszak notatnik to taka zakładka do myśli, które warto notować i to w konkretnym miejscu, bo malutkie karteluszki lubią się gubić. Ma też specjalny uchwyt na pióro (ulubione, prezent od Mamy).




A jak się pióro wyjmie, czary-mary, napis zmienia znaczenie, a Dżem z Czarnej Porzeczki zyskuje drugie dno:-)




Na leżąco, bez pióra.



Trochę krzywulcowy wyszedł, ale mało to ważne, bo mój prywatny, w dodatku już w połowie zapisany, więc jak zacznie mnie drażnić jego niedoskonałość, zacznę używać idealnego notesu od Maliny:-) W kwestii technicznej, uchwyt na pióro w przypadku tego grubaska nie przeszkadza specjalnie, ale przy cieńszym zeszycie może się zniszczyć, jeśli otworzymy notatnik na płasko. Dlatego lepszy byłby kawałek materiału lub gumki, którym spłaszczenie nie zaszkodzi.

Miłego piątku Wam życzę, dziekuję jeszcze raz zserdecznei za odwiedziny i komentarze, zapowiadam chwilową malutką przerwę w nowych wymyślunkach moich, a na przyszły tydzień zapowiadam niespodziankę:-)

12 komentarzy:

Anna pisze...

Oj pięknie bawisz się słowem! Ja niby po humanistycznej klasie licealnej, niby bardzo dużo czytam, a gdzieś te moje myśli ciągle uciekają...

Paszczata pisze...

super:D pomysłowo i ciekawie :)

viva pisze...

Świetne słowne gry Ci tu wychodzą!! :-D, bardzo mi się ta praca podoba!

Adziok pisze...

I znowu coś zmyślnego,twórczego i bardzo rozumnego :) Świetne!
A kartki zwykłe dla zwykłych, z kwiatkiem, też mają swoich odbiorców, dlatego każda z nas je robi ;)Natomiast twoje "drugie dno" w pracach jest nie tylko do patrzenia ale i myślenia a ja baardzo lubię myśleć ;)
Pozdrawiam :)

f.l.y pisze...

cudeńka...cóż więcej napisać mogę :)

Anonimowy pisze...

Wszedzie dobrze ale w szufladzie najlepiej

nimucha pisze...

Niepowtarzlany w swoim wyglądzie i idei! Swoją drogą, idea warta przemyślenia ;)
O! Widzę, że Adzioczek też to zauważył. No to myślmy :)

u Alojka pisze...

ja tez taka "humanistka" z 20-to letnim zagranicznym stazem ze czasami to mi slow brakuje, choc czytam polskie i ksiazki i czasopisma ale to juz nie to...
a notatnik super pomyslowy.Brawo.
I dowod na to, zeby niczego nie wyrzucac.

lin_ka1 pisze...

Jestem d...a wołowa,że nie znalazłam wcześniej czasu by do Ciebie zajrzeć. Przecież Twoje prace to jest bajer. Pomysłowość przednia. ))))))))))))))))))))))

nowalinka pisze...

Hehe, dobre! :)

Florens pisze...

Mrouh jesteś kopalnią pomysłów :) Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich ostatnich prac. Ostatnio byłam tu na walentynce. Nie sądziłam, że juz tyle się od jej czasu wydarzyło. Świetne, świetne, świetne!!!

Mrouh pisze...

Ten komentarz przed słowami Nimuchy a po f.l.y również jest autorstwa osoby ukrywającej się pod nickiem babojagołak. To tak dla ułatwienia dla tych, co szukają w googlu.