środa, 13 stycznia 2010

Rozwiązanie konkursu:-)

To była broszurka reklamowa Pachnącej szafy. Ostatnio owa szafa pojawiła się w miejscowym rossmannie i capnęłam, jako ta sroka, ładny papierek, od razu widząc oczami duszy kartkę z gentlemanem na rowerze:-) Nikt nie podał konkretnej firmy, nazwy, a szkoda, bo oprawę graficzną mają uroczą. Polecam stronę, tam można obejrzeć animacje z obrazkami (w zakładce Opowieści o zapachach), które znalazły się w ulotce. Kartkę z napisem "Love is in the air" zrobiłam, wykorzystując ilustrację do zapachu lawendowe wzgórze:



Wcześniej widziałam ich reklamy, wiem, że dołączali próbki produktów do pisma Bluszcz, ale chyba jednak za mało zadbali o to, żeby potencjalni klienci zapamiętali nazwę:-) W związku z tym, że obiecałam nagrodę, a nikt nie udzielił konkretnej odpowiedzi, dzięki której można byłoby zidentyfikować źródło obrazków z moich kartek, wybrałam trzy komentarze, których autorki były najbliższe prawdy i najprecyzyjniejsze. Wieczorem urzadzę losowanie i mała niespodzianka zapachowa poleci do jednej z tych autorek tych oto komentarzy:


Kulka pisze...

Lawenda przeciwmolowa!
Ha ha ha.
11 stycznia 2010 12:44

skrzatka pisze...

Pomyślałam przy tej pierwszej kartce, że to reklama zapachu lawendowego do szaf, a po podpowiedzi, że może olejku do aromatoterapii.
12 stycznia 2010 12:00

fabryka-spokoju pisze...

Skojarzyły mi się jeszcze takie wkłady zapachowe do torebek, żeby nam ładnie pachniało w tych kobiecych czeluściach... ale to chyba nie to. Nie wiem, rzadko bywam w Rossmanie, szkoda ;)
11 stycznia 2010 23:40


Wszystkie trzy panie miały rację, bo firma oferuje zapachy do szaf, torebek, olejki, kadzidełka, wody do prasowania, perfumy do domu w sprayu i w postaci stojącego dyfuzora. Wszystkim dziękuję pięknie za udział w tej spontanicznej zabawie:-)


Do nowej zabawy i kreatywnego w niej udziału zaprosimy Was jutro razem z Kasią. Szczegóły będziecie mogli poznać jutro na naszych blogach.


Zatem... miłego dnia i do przeczytania wieczorem, kiedy ogłoszę wyniki losowania:-)

6 komentarzy:

Kulka pisze...

Ulalala, mam szansę, mam szansę ;-))

alexls pisze...

Mrouh - Ty jak zwykle mnie zaskakujesz - tyle ciekawego sie u Ciebie dzieje, a ja mam taaaakie zaleglosci blogowe. Karteczki sa cudowne - a ta z rowerzysta to poprostu mistrzostwo swiata! Ide sobie na spokojnie powzdychac do niej:)

fabryka-spokoju pisze...

Czyli jednak nie byłam tak daleko, jak myślałam :) I widzę, że powinnam regularnie czytać Bluszcz, bo na razie robię to tylko na wyrywki... ;)

Agata pisze...

Mam produkty tej firmy i żaden nie był w opakowaniu z takimi motywami. Może dopiero od niedawna w ten sposób je pakują?
Gratuluję tym, które były tak blisko! :)

mrouh pisze...

Kulka- masz, i to duże:-)
Alexls- cieszę się, że zaskakuję:-) Zapraszam jutro, będzie zabawa:)
Agata, bo to nie było opakowanie, tylko broszurka reklamowa... opakowania też maja ładne:-) Podobne wkładki były chyba w Bluszczu, bo je wcześniej juz gdzieś widziałam. Nic straconego, zapraszam do zaglądania:-)

skrzatka pisze...

Patrz pani, a ja te saszetki co i rusz od kogoś dostaję jako dodatek do prezentu, różaną musiałam nawet wyrzucić, bo zbyt intensywnie pachniała, ale ulotek w R. nie widziałam. A "Bluszcz" jest dla mnie lepszy wizualnie niż treściowo, jest z niego co wyciąć :)