niedziela, 17 stycznia 2010

notes inspired by lychee

Kupiłam garść lychee. Zauroczyły mnie skorupki i pestki, co się przełożyło na kolory notesu. Powstał podobny do tej piątki (cztery pokazałam, piąty nie zdążył się obfocić), która tydzień temu zasiliła orkiestrę.







Marysiu, przykro mi, że miałaś utrudniony dostęp do manualnika. Nic nie zmieniałam w szablonie, więc problemy z wyświetlaniem wystąpiły prawdopodobnie z winy bloggera. Jakiś czas temu zdarzyło mi się to raz czy dwa, ale ostatnio nie zauważyłam. W każdym razie obawiam się, że niewiele mogę na to poradzić... Zawsze można spróbować w innej przeglądarce, choć wiem, że to już dodatkowy wysiłek i nie każdy stwierdzi, że manualnik jest go wart:-)

Magda, wcale nie uważam, żeby to było niesprawiedliwe, że dostałam jeden prezent w ramach piramidalnej wymiany The Art Exchange. Ja w końcu też wysłałam jeden:) Martwi mnie tylko to, że ktoś tam może nie dostać nic... to by było przykre. Nawet postanowiłam coś z tym zrobić:-)

Kulka
, list powinien dojść we wtorek, wtedy możesz ruszyć na polowanie na listonoszkę. Tak orzekła pani na poczcie, wysyłałam późno w piątek i chyba dopiero w sobotę ruszył w drogę.

Skrzatko, maszyna losująca otrzymała wcześniej komplementa na priwa i nawet się zaczerwieniła:-)

Miłego odpoczynku przed poniedziałkiem! :-)

3 komentarze:

Peninia pisze...

Och jaki wesoły...kocham notesy!!!

viva pisze...

bardzo ładny :-)

cub@_libre pisze...

Jest rewelacyjny!
Urzekła mnie kocia łapa na ostatnim zdjęciu ;)