wtorek, 5 stycznia 2010

Furia oswojona?

Nie wiem, czy to zima, czy Furia w końcu uznała nas za swoich. Ostatnio trochę się uspokoiła, jest bardziej przymilna, lubi być miziana. Praktycznie każdego wieczora znajduje sobie miejsce na moim stole i śpi w najlepsze, mając na mnie oko w razie czego, do tej pory trzymała się bardziej na dystans. Ponieważ dziś kartki nie będzie (bo dwie już zrobione czekają na zdjęcia, a ta co miała powstać- nie powstała), postanowiłam pokazać Furii ulubione miejsce na lodówce. Dodatkową podkładką pod kocie futro jest pudełko pizzowe, które przyniósł mi Luby na moją prośbę od znajomego- miało byc na papiery, ale kota była szybsza i zaklepała juz miejscówkę. Śpi tam w ciągu dnia, a kiedy podchodzę do niej wdzięczy się i wygina, odwracając śmiesznie łepetynę "uszami do dołu" i odsłaniając gardło. Uwielbiam to i ona chyba też. Nareszcie czuję, że mam kota w domu, przynajmniej czasami zamienia się w pieszczocha:-)









11 komentarzy:

kiciula pisze...

śliczny kicio, taki do miziania :)

Duś pisze...

To może i mój kocur sie kiedyś opanuje. Straszny charakterek ma, gryzie nas, wariuje i za nic na kolanach nie posiedzi ;(

rudlis pisze...

Kochaniutki kotek :)

Kulka pisze...

Uszami do dołu... :-)
Ha ha!
Pozdrawiam cieplutko :-)

hersylia810 pisze...

Nie znam historii Furii, ale domyślam się że po przejściach? Piękna kocica.

maus pisze...

Miedzy kotami i kartonami istnieje jakies wzajemne przyciaganie :) Pojawianie sie w domu nowego kartonu powoduje natychmiastowe pojawienie sie kota.

Furia wyglada slodko :)

elfik pisze...

Az slysze mruczenie. Piekny jest

monotema pisze...

Dobrze mieć kota, nawet kiedy w te pędy leci, bo telefon zadzwonił i pani znów będzie godzinę gadać, więc trzeba temu jakoś zaradzić, wytrącić z ręki? Uściski dla Furii :-)

Scoobie pisze...

Your cat is too cute. Great pictures!

I browsed trough some of your latest posts and you cards are so beautiful. LLove the mix of colors, structures and different embellies.

Have a great thursday :-)

Peninia pisze...

Ach jaki uroczy...chcem takiego!!!

mrouh pisze...

Kiciula, Rudlis, Elfik, Peninia- to naprawdę tylko pozory, coraz częstsze, ale jednak na swoje imię to futro zasłużyło:-) Właśnie robi jakis straszny hałas w łazience, zdaje się, że gra w squasha w wannie korkiem od szamponu:-)
Duś- jak widać, zawsze jest nadzieja. Tylko nie wiem, czy z wiosną Furiatce ta przymilność nie przejdzie...
Hersylio- Furia nie ma za sobą jakichś bardzo traumatycznych przejść, ale na pewno gdyby została tam, gdzie była, jej los nie byłby do pozazdroszczenia.
Kulka, Maus, Monotema- :-*
Scoobie- Thank You, I am truely honoured by your compliment:-)