wtorek, 15 grudnia 2009

Upominek dla Maliny:-)

Żeby choć troszkę odwdzięczyć się Justynie-Malinie za piękny notes zrobiłam dla niej... bombki z papieru:-) Właśnie dostałam maila, że paczuszka dotarła, więc odtajniam:-)

Pomysł podpatrzyłam na filmiku Splitcoaststampers i na video Carlosa N. Moliny, do którego odnośnik znalazłam na flickrze. Właściwie zmiksowałam technologię wykonania z obu źródeł. Bombka splitcoaststampers bardziej mi się podobała, ale była mniej wygodna w transporcie (ze względu na delikatność bombek nieźle się nakombinowałam, żeby znaleźć odpowiednio pocztoodporne pudełko, a co wymysliłam- widać niżej:-)). Za to Carlos Molina wymyślił lepsze "rusztowanie", dzięki czemu ozdoby trzymają zamierzony kształt. Ponieważ nie mam dziurkacza- kółka, używałam swojego kwiatka w zbliżonym rozmiarze, który się bardzo dobrze sprawdził i nie dawałam dodatkowego koralika do środka.

Kilka bombek:



Bombki w pudełku jajczanym (dołeczki idealnie pasowały rozmiarem, a opakowanie stworzone przecież do transportu delikatnego towaru:-))



I pudełko z wierzchu:



Bombki dają wg mnie niezłe pole do popisu i przyznam, że mam na nie jeszcze kilka pomysłów, tylko czasu brak...


Ponieważ dzień przed wysłaniem paczki zorientowałam się, że Justyna akurat obchodzi urodziny, poleciała do niej też ta kartka z nieco spóźnionymi życzeniami (zrobiłam wtedy podobną, pokazywana kilka dni temu dla siostry na imieniny) :

9 komentarzy:

Kulka pisze...

Ależ bomby! I opakowanie! Jestem pod wrażeniem :-)

madak pisze...

Bombeczki są fantastyczne!

Marysia pisze...

Boskie sa te bombki i jak ladnie sie prezentuja w tym opakowaniu! Zapisze sobie jako inspiracje na przyszly rok! W tym juz mi czasu nie starczy...

Barbara pisze...

a ja zachodziłam w głowę co też można umieścić a takim pojajecznym opakowaniu...a tu proszę,sliczne bombeczki,brawo!!!

Asia pisze...

Aaaaa, to bomby były!:) Świetne (i nietłukące;)), ja też chcę takie na przyszły rok, może w wersji "country"?... Długo się je robi?

paperina pisze...

Ależ świetne te bombki!
Jeśli tylko znajdę chwilę czasu w tym świątecznym zabieganiu ...

mrouh pisze...

Cieszę się, że Wam również się podobają- korciło mnie, żeby je pokazać jak najszybciej, może jeszcze ktoś zdąży kilka sklecić przed Gwiazdką- ale były tajne, musiałam poczekać.
Ile trwa ich zrobienie? Najbardziej pracochłonne jest wycinanie pasków i dziurkowanie ich na końcach (ja to robiłam cyrklem, Molina- małym dziurkaczem). Na początku pootrzebowałam kilku minut, żeby przygotowac jedną, potem szło szybciej, jak nacięłam pasków i nabrałam wprawy. Powodzenia i dobrej zabawy przy produkcji bombek:-)

Peninia pisze...

Ach jakie urocze...fantastyczny pomysł!

cub@_libre pisze...

Bombki genialne!! Precyzyjnie wykonane! Chyba trzeba się wykazać nie lada cierpliwością, żeby to wszystko tak idealnie razem połączyć w bombkowy kształt?
A pomysł na pojemnik do transportu rewelacyjny :)) Jeszcze nigdy nie widziałam go w tym wcieleniu, nie mówiąc już o ozdobieniu!
Brawo!!