piątek, 16 października 2009

Wyróżnienie od Basi i dwa słowa od siebie

Miałam się pochwalić wyróżnieniem przy okazji fotki czegoś zrobionego, ale nie mam nic. Wiedziałam, że gruntowne sprzątanie to nie jest dobry pomysł. We wtorek wieczorem miałam wszyściutko pochowane w szafach, na prawie dwumetrowym stole zostały tylko lampa, klawiatura i monitor, żadnych pudełek, papierów, ścinków, guzików na wierzchu, nawet Furiatka mi pomogła sprzątnąć, bo zeżarła 4cm wstążki, zanim zdążyłam jej ją wyrwać z paszczy (obserwowana ciagle, na razie wygląda, że nic jej nie jest). Środa minęła pracowicie, wieczorem napawałam się rzadkim u mnie ładem wizualnym, w czwartek zaczęłam wyciągać powoli klamoty, nie chcąc psuć tego ładu no i nic. Nie ma weny, nie ma kartek. Tak mi się podobają kolory z piaskownicy, ale nic nie wychodzi. Dziś się czuję, jakbym nigdy jeszcze nic nie zrobiła, a w poniedziałek pomysły mi się śniły. Zapaść twórczą mam, trochę głupio w takim momencie o wyróżnieniu od Basi pisać. Bardzo mnie tym prezentem zaskoczyła i naprawdę sprawiła radość, dziękuję Basiu:-). Tym razem dostałam piękny znaczek z niebieskim okiem i portugalskim napisem:).


I znowu chciałabym, żeby wszyscy wyświetlający się z lewej strony manualnika poczuli się wyróżnieni.

W poniedziałek może się rozjaśni sprawa, która mnie dziś wytrąciła z równowagi i zdołam zasłużyć na ten znaczek bardziej?... Póki co, piszę tę notatkę od ponad godziny. Nie mogę się poskładać jakoś.

1 komentarz:

Kulka pisze...

Trzymam kciuki za powrót do równej ducha-wagi.
I pozdrawiam serdecznie :-)