poniedziałek, 26 października 2009

prezenty od Skrzatki:-)

Skrzatka przysłała mi cała przesyłkę kartkowo-kocio-niebieską, a zaklepałam sobie u niej tylko zabytkową kartkę na dzień naczyciela. Zdążyłam otworzyć przesyłkę, zrobić szybki przegląd i musiałam iść otworzyć drzwi panu z administracji. Zeszło mi pół minuty i taki widok zastałam po powrocie do pokoju:



Nie zdążyłam nawet za bardzo zorientować się, czym jest ten polarek w łapki, a juz Furiatka uznała, że to jest prezent dla niej i będzie jej posłaniem. Na razie ani mysli oddawać...:-) W dodatku klapnęła na moim pudle z papierami, a jednocześnie na miejscu do robienia fotek. Zdjęcie kartki, która powstała dziś rano w związku z zaistniałą sytuacją zrobię, jak kotu się znudzi spanie:-)

Dziękuję serdecznie za przemiłe komentarze pod ślubna kartką. Myślałam o niej od dawna, ale koncepcja zmieniała się miliony razy, a do roboty zasiadłam w piątek późnym wieczorem, na sobotę rano musiała być gotowa. Nie wiem jeszcze jak się spodobała młodzieży świeżo poślubionej, bo dochodzą do siebie po weselu, poprawinach i zmianie czasu:-)

Podobno dziś jest najmniej produktywny dzień roku. Żeby zadać temu kłam zamierzam zrobić jeszcze jedną kartkę:-) Owocnego poniedziałku!

4 komentarze:

Enthia pisze...

Słodka kicia. Kto by pomyślał, że ma taki charakterek ;)

kasia | szkieuka pisze...

bo koty takie SOM. Zabieraja wszystko. Zajmuja wszystkie miejsca. Znienacka. I po cichutku.

skrzatka pisze...

Nie dziwne, że położyła łapę na kocich łapkach.
Do twarzy Furiatce w niebieskim :)
Tylko, gdzie kot ma twarz?

mrouh pisze...

Ja juz wiem, co to jest. To jest worek na kota. Zaprosiłam futrzankę do środka i bardzo się je spodobało:-D Jesli chodzi o kocia twarz, to jak Furiatka spi ma twarz totalnie zamkniętą i czasem naprawdę cieżko poznać, na który koniec kota się patrzy:-D