piątek, 28 sierpnia 2009

różany eksperyment & kartka

Po pierwsze obiecany element architektoniczny, którym cieszy się Furia:)



Belka jest pozostałością po boazerii w przedpokoju. Lubemu szkoda było ją wyrzucić i "tymczasowo" ulokował ją pomiędzy dwoma regałami w swoim gabinecie. Na jednej fotce widać zresztą, jak belka służyła jako wieszak na ubrania. Koszule znalazły swoje miejsce w szafie, a belka została... obawiam się, że już tak zostanie:-/ Przynajmniej Furiatka ma frajdę, poluje na nasze włosy, kiedy pod nią przechodzimy:-)

A teraz do rzeczy. Pogrzebałam wczoraj w pudłach i pudełkach, wydobyłam większość skrap-klamotów, tylko moje ulubione nożyczki i papiery jeszcze się nei znalazły:-(. Zaczęłam więc eksperyment z różą. Ta na zdjęciach jest mała, 5x5cm. Pomysł podpatrzyłam kiedyś w Czterech Kątach chyba, na jego bazie wykiełkowało mi kilka pomysłów. Korzystając z remontowych zapasów postanowiłam sprawdzić, co z tego wyjdzie. W Czterech Kątach kazali sztuczny kwiat zanurzyć w gipsie rozrobionym z wodą o konsystencji śmietany i wysuszyć. Ja gips na stanie mam, ale szary (pewnie też byłby niezły, gdyby nie był taki ziarnisty i pieruńsko szybko wiążący:-)), dlatego wykorzystałam szpachlę białą akrylową. Wymarzyłam sobie, że ta róża będzie wyglądać jak porcelanowa. Szpachla nie daje powierzchni z połyskiem, więc po wyschnięciu pokrytego nią kwiatka kilkakrotnie pomalowałam go farbą w sprayu do renowacji wanien (tak, pomysłowy Dobromir to mój idol:-)). Dzięki temu jest bielszy (bo proszek gładziowy idealnie biały nie jest), lekko błyszczący i trwalszy. Niestety, porobiły mi się bąbelki między płatkami, chyba byłam zbyt niecierpliwa, ale jestem zadowolona z efektu, jaki daje farba. Różyczka była lekko różowa i to niestety wciąż przebija. Postanowiłam spróbować z większą różą- kupiłam lekko kremową, bo miała ładniejszy kształt. Do rozrobionej szpachli dodałam trochę akrylowej białej farby, żeby poprawić kolor i kropelkę różanego olejku:-). Ta duża wciąż się suszy. Jeśli będzie wyglądać tak, jak sobie to wymyśliłam powstanie z niej i kilku jej koleżanek ścienna dekoracja do mojego pokoju:-) Małą pewnie też do czegoś wykorzystam...






Na koniec kartka. Zaczęłam ją na wiosnę, dopiero wczoraj zachciało mi się skończyć. Wiosenna koncepcja przewidywała kartkę w pionie, ale jesień idzie i wszystko się pozmieniało:-)





A na koniec dziękuję bardzo, bardzo tym, którzy tu jeszcze czasem zaglądają:-) Miłego popołudnia!

2 komentarze:

tymonsyl pisze...

Pięknie Ci ta róża wyszła! Widziałam ten pomysł, ale nigy się nie odważyłam, ty mnie zachęciłaś:) Co to za farba do renowacji wanny? nawet nie wiedziałam, że takie "cuś" jest:)

Kulka pisze...

Ha. Teraz już wiem (przynajmniej w teorii), jak się róża dokonała. Ale i tak jestem zachwycona :-)