niedziela, 30 sierpnia 2009

kolejna róża i marzenia o błękitnej lagunie:-)

Piękna niedziela, miły poranek, kawa i smaczny sposób na śliwki (ale zdjęcia nie ma, bo crumble zjedzone:-)) Gdyby nie dresiarskie towarzystwo wystające wiecznie pod moim oknem i drące się niemożliwie prawie całą dobę, byłoby po prostu bosko. Z rana zagłuszali ich jeszcze grajkowie cygańscy z akordeonem i choć niespecjalnie lubię melodię "Hej, sokoły", to jednak wolę ją od nieludzkiego (naprawdę to nie brzmi jak śmiech i z wesołością wcale mi się nie kojarzy, Luby mówi, że to odgłos hormonów...) śmiechu i przekleństw. Ech... aż tęsknię za deszczem, kiedy pada jest spokojniej...
Co mam dziś do pokazania? Kolczyki z ostatniej tury sprzed kilku miesięcy. Przypomniałam sobie o nich podczas remontowych porządków. Ostatnio sporo się u nas mówi o Australii (ale myślę, że wyprawa nam jednak na razie nie grozi:-)), kolczyki skojarzyły mi się z cudnymi zdjęciami wybrzeża Australii, jakimi raczą nas biura turystyczne:-)



Pisałam niedawno o pomyśle na zagipsowanie róży, dziś wreszcie wyschła większa, którą robiłam jako drugą. Do masy szpachlowej dodałam trochę białej farby akrylowej, więc kolor jest czystszy. Tej nie malowałam farbą do wanien, bo podoba mi się taka, jaka jest. Jutro pójdę do kwiaciarni po kilka takich główek i dorobię następne potrzebne do zrealizowania mojego pomysłu.







Tymonsyl pytała o ową farbę do wanien. Przedstawiam zdjęcie, kupiłam w zwykłym sklepie z farbami, zapłaciłam chyba ok. 20 zł (ale nie pamiętam, to było w zeszłym roku).



Miłej, słonecznej niedzieli:-)

5 komentarzy:

Sayuri pisze...

Jestem pod wrażeniem pomysłowości i talentu:)!!!!

tymonsyl pisze...

Dzięki za farbę! Już nie mogę się doczekać "zadomowionych" róż! Pozdrawiam

Jaszmurka pisze...

O_o

no co za krejzolka...

bombowe róże! :D

Kulka pisze...

Jaka róża! Jestem pod wrażeniem!
I oczywiście nie mam zielonego pojecia, jak tego dokonałaś, co jeszcze potęguje mój zachwyt:-)
Proszę o adresso na id.kulka@gmail.com w celu wysłania notesiora :-)
Pozdrawiam!

Brises pisze...

Róża jest... yyyy... słów zabrakło... A marzenie o błękitnej lagunie to jak widać nie tylko u mnie niespełnione:)