środa, 11 lutego 2009

Obiecanki

Obiecałam i jestem:-)
Najpierw obie nagrody... Obie traktuję jako swoisty kredyt wiary w mój zapał i zachętę i bardzo za nie dziękuję Alexls i Kulce. Dla porządku przypominam zasady:
Kreativ Blogger Award:
Zasady przyznawania nagrody są nastepujace:
- na swoim blogu umieszczamy logo Kreativ Blogger, oraz informujemy, kto przyznał wyróżnienie
- nominujemy 7 blogów lub więcej do nagrody i podajemy link każdego z tych blogów
- informujemy wyróżnionego o nominacji.
Encouraged
Zasady przyznawania nagrody są następujące: należy wymienić 5 rzeczy, od których jest się "uzależnionym", bez których nie można żyć, a nagrodę przyznać kolejnym 5 osobom, których blogi lubimy/odwiedzamy.
Ta druga nagroda zobowiązuje mnie do spowiedzi na temat uzależnień (na szczęście tylko pięciu!:-)). Nie wiem, czy niektórymi naprawdę powinnam się tu chwalić, tym bardziej że są dość banalne, ale trudno:)
1. Internet... tu większość na pewno mnie rozumie i mam nadzieję, nie potępia:-)
2. Słodycze (nic więcej nie powiem, bo naprawdę nad tym ubolewam ja i moje kilogramy, a nie mam nic na usprawiedliwienie)
3. Kot, książki i kubki (wsadziłam trzy w jeden punkt, bo wszystkie na "k":-)) Tylko kota mam w pojedynczym egzemplarzu (chociaż juz drugim), ale jak mój Luby spełni swoją groźbę (groźba brzmi: "zbuduję zamek na wzgórzu" :-D) i zaprosi mnie do swojej twierdzy, to ją "zakocę", żeby proporcje między uzależnieniami na K się wyrównały:-) Do literki K dorzucę jeszcze coś na L, bo i tak wszyscy wiedzą, że trudno mi przejść obojętnie obok lumpeksu:-)
4.Herbata (i tych wszystkie ziółka i zielska, które się tak umownie nazywa, choć herbatą nie są), bez dodatków. Nie lubię tylko Puerh i Rooibos oraz tych z lukrecją. Luby twierdzi, że gdyby mi nie pozwolić pić herbaty przez dwa dni od razu bym schudła o kilka kilo, bo normalny człowiek w przeważającej części składa się z wody (udział procentowy całej reszty jest niewielki), a ja z wody i herbaty:-) Mój pierwszy odruch po powrocie do domu to postawienie czajnika z wodą na gazie. Mam prawdopodobnie największą filiżankę (klik), jaką kiedykolwiek widzieliście i codziennie rano wypijam z niej "jezioro" zielonej herabty z aromatem brzoskwiniowym lub opuncjowym, w ciągu dnia często korzystam dla kaprysu z innych kubasków z kolekcji:-)
5. Dłubanie. Przerabianie, upiększanie, ozdabianie i robienie czegoś z niczego. To odruch, wewnętrzna potrzeba, gdybym nie mogła tego robić, najpewniej już bym dostała jakiegoś fiksum dyrdum. Trzyma mnie przy życiu, rozładowuje stres, daje poczucie, że coś potrafię, zwłaszcza wtedy, kiedy coś innego mi nie wychodzi. 99% tego, co sobie wymyślę, nie realizuję- z niedostatku umiejętności, lenistwa lub braków materiałowo-sprzętowych albo przez zapomnienie:-)
Trochę się wyłamię, jesli chodzi o zasadę przekazywania nagród dalej. Powiedzmy, że wszystkim osobom wymienionym przekazuję obie, a tak naprawdę- przekazuję je całemu craftowemu światu, wszystkim dłubiącym, we wszystkich możliwych technikach. Trudno mi jednak nie wymienić kilku osób: Jaszmurka, Szkieukowa Kasia, Minimysz, Nowalinka, buziakkk z Dekuferka, Raincloud... boję się wymieniac dalej, bo albo kogos pominę z roztargnienia albo skończę na 200 nickach:-) Szkoda, że gazetowe forum Piękne ozdoby-własnoręcznie nie jest blogiem, bo bym je obdarowała nagrodą Encouraged. Mania dłubania rozkwitła na dobre dzięki niemu własnie (tu szczególne ukłony dla dawnej ekipy forumowej:-).

Zerkam na zegar i widzę, że nie zdązyłam z tym postem zmieścić się w 11 lutym. W Jedyne zabawię się więc jak juz słońce wstanie i najpewniej wtedy też dopełnię obowiązku poinformowania wyróżnionych.
Skończyłam z papierkologią (kursowałam dziś po mieście przez 6 godzin, żeby miec to raz wreszcie z głowy). Ostatnie dni tej długiej laby zamierzam wykorzystać na spotkania z koleżankami, na czwartek umówione co najmniej jedno babskie posiedzenie. Niestety, poprzeziębieniowe komplikacje chyba zmuszą mnie do pójścia na te ploty z zaimprowizowana naprędce tubą słuchową (a co, tez rękodzieło by było:-)), bo uszy mi się zatykają... Mam nadzieję, że przejdzie. Tak zakończę: noście czapki i... dobranoc:-)

2 komentarze:

nowalinka pisze...

Ojej, ale napisałas duzo :)
Dziekuję za wymienienie mnie wśród dłubiących :) jednak ze spowiadaniem sie miewam problemy... ;)

lamarta pisze...

Oj tak, ja też bym przyznała specjalna nagrodę Pięknym Ozdobom:))
Pozdrawiam z dawnej ekipy:D