poniedziałek, 26 stycznia 2009

Co ja narobiłam:-)

Narobiłam ciut więcej, ale się nie nadaje do pokazania- albo jeszcze nie, albo raczej nigdy nie będzie:-)
Napełniłam lawendą kraciaste woreczki- mój maszynowy debiut, hihi. I zrobiłam kartkę. Bardzo prostą, bo okazało się, że mam problem, który może spowodować, że moja kariera jako scraperki legnie w gruzach, zanim jeszcze w ogóle się zaczęła:-) Mianowicie, nie umiem ciąć prosto nożyczkami. Nawet jak sobie linię narysuję, to za nic w świecie nie jest równo- w najlepszym przypadku albo na końcu albo na początku jest zawijasek, w najgorszym- krzywo na całej linii. Jestem zadowolona z kolorystyki, z użycia takich "skarbów" jak ulepione lata temu masosolne serducho, skrawki papieru wizytówkowego (chomikowane w ilościach hurtowych od roku 2002) oraz cienie do powiek, które nigdy nie zostały uzyte zgodnie z przeznaczeniem i z tego, że zaczęłam i skończyłam, nie rzuciwszy w kąt uprzednio:) a nie jestem zadowolona z napisu (i krzywizn), ale z braku materiałów tak być musi. Nie mam stempelków z napisami (a nie kupiłam, bo nie chciałam, żeby było po angielsku- bo mnie to trochę przeszkadza, że miałabym składać Polakowi życzenia w obcym języku, nawet jeśli jest to język znany obu stronom. Tak ogólnie jestem wielką miłośniczką języków obcych, ale nie na kartkach- chyba, że dla obcokrajowców), drukarka chwilowo drukuje tylko na czarno, a poza tym wykorzystany kawałek papieru był za mały, żeby go przepuścić przez urządzenie drukujące. Poza tym czuję się dziś paskudnie, chyba ciśnienie rośnie, rano miałam takie zawroty głowy, że chodziłam trzymając się ścian. Wcale nie dziwota, że krzywo cięłam... Nic więcej nie mam na swoje usprawiedliwienie:-)





Ahoj:)

6 komentarzy:

minimysz pisze...

I tak piękności wyszły :)

kasia | szkieuka pisze...

sercucho pieeekne! wlasnie tez lepie (a raczej walcuje i foremkuje), a chcialam sie zapytac, jak je przytwierdzilas? Przyszyte jest, czy przyklejone?
Natomiast na krzywosc nozyczkowa najlepszym lekiem bylby zapewne trymerek... ja dlugo bez niego zylam, ale teraz nie ma krafta, zeby bez trymerka powstawal :) Nie musi byc jakis turbo-wypasiony, ja mam najprostszy chyba i jestem zadowolona po uszy.

mrouh pisze...

Mniód na me serce lejecie:-) Serducho przyklejone na magika i trzyma się nieźle. O trymerku od razu pomyślałam, ale... poćwiczę nieco swoją cierpliwość, bo dziś odebrałam niezła paczuchę ze scrapartu i więcej na razie mój portfel nie wytrzyma.

ZIELONA pisze...

Ale zbieg okoliczności ;) Na moim warsztacie jest właśnie bardzo podobna kartelucha :) :) Tylko czeka na taśmę klejącą której brakło ;)
Ładniutko :D

Kulka pisze...

Ej, ja nie wiem, czego Ty chcesz od tej karteluchy, piękna jest :-) Na zdjeciach krzywizn nie widać, a jak są, to znaczy, że tak miało być i to taki właśnie artystyczny zamysł ;-)
Też nie lubię anglojęzycznych napisów :-( I nie mogę przeboleć, że takie ładne stemple są tylko po angielsku. A co do drukowania... Można wydrukować na zwykłej kartce, potem pod spód właściwą i odrysować np. ołówkiem napis, mocniej dociskając. Nie wiem, czy to zrozumiale napisałam :-)

gatto pazzo pisze...

Ależ piękności.
Nie mogę się doczekać szycia zapachowych woreczków maszyną. Jak tylko w końcu podejmę decyzję...
Pozdrawiam! :*