niedziela, 18 stycznia 2009

Atak Furii, styczniowy stosik, żaby i pieczątki

Niezła mieszanka:-)
Najpierw dowód na to, że Furia nie tylko jest milutkim puchatym koteczkiem, czasem bywa prawdziwą Furią. Właściwie nie ma to żadnego związku z jej obecnym stanem, po prostu udało mi się uchwycić jej polowanie na moją rękę. Futrzasta jest miła i przytulna, jak jest głodna, chce jej się spać, jest jej chłodno, albo ma niewytłumaczalny dobry humor. Jak już się naje, zaczyna brykać i robi się z niej dzika zwierzyna.



Dla miłośników buszowania po lumpeksach mam kolejny stosik:-) Mam nadzieję, że ta fotka nie spowoduje skrzywienia kręgosłupa u widzów, akurat ten krzywulec wyszedł najbardziej ostry.



Niedawno pokazałam magnesy lodówkowe z owocami, potem zrobiłam jeszcze podobne z żabami.

Wesoła żaba:



Smutna żaba:


Cztery żaby:


I na koniec próby produkowania pieczątek z gumek-myszek, było ich jeszcze kilka, ale muszę im zrobić fotki:



P.S. Nowalinko, kobieto, kusisz, oj kusisz! Jescze się złamię i zostanę z trzydziestoma flakonami perfum:-)

3 komentarze:

Jaszmurka pisze...

No ta Twoja Furia wymiata o_O strach się bać :p

A za pieczątki podziwiam! bo mi kwadrat sprawia trudność a co dopiero inne wzory! Super :D

Juunka pisze...

Aaaa!!! Kocham, kocham, kocham, po prostu kocham książki Jodi Picoult! Keeping Faith czytałam ;] A Plain Truth zazdraszczam ;]

Żabowe magnesy świetne ;D

kigabet pisze...

magnesy z żabami ......... cudne ... uwielbiam żaby :P