wtorek, 2 grudnia 2008

Nie było mnie...

...tu szmat czasu... mówiłam, że mam problemy z systematycznością? W połączeniu z instalacją nowego (innego, ale wciąż linuksa) systemu (zgubiły mi się czcionki do podpisywania zdjęć i musiałam użyć innej, niż do tej pory), chwilowym brakiem internetu, egzaminem na prawko (oblanym) i stresem, który spowodował, nadwyrężeniem prawego nadgarstka, problemami bliskiej mi osoby, ogólnym spadkiem nastroju i brakiem weny- tak to się musiało skończyć. Przez dłuższy czas nie zajrzałam na żadnego bloga, boję się otworzyć googlowy czytnik, bo chyba wybuchnie od postów do przeczytania:-) Ale wkońcu usiadłam i zrobiłam kilka kolczyków. Poprosiłam Kudłatego o zrobienie fotek, on się na tym teoretycznie lepiej zna. No i pewnie pod względem koloru czy jasności wyglądają lepiej, niż te które ja strzelam z automatu, ale wciąż nie jestem zadowolona. On pstryka zdjęcia, nie myśląc o tym, co chcę pokazać i po co (no, pewnie, on nie nosi kolczyków:-)). No i czasem nie widać jakiegoś szczegółu albo w ogóle zrobione są od złej strony... cóż, dużo lepiej nie będzie, chyba, że sama opanuję sztukę fotografowania. Chociaż wydaje mi się to tak samo trudne, jak poprawna jazda samochodem....:-)



























P.S. Widzę, że wybrałam do zdjęć zbyt ciemne tło... ale już ich nie będę poprawiać. Następne postaram się zamieścić jak należy i to wkrótce:-)

5 komentarzy:

Bea pisze...

wow!! ale się narobiło!! piękna kolekcja! :)

alexls pisze...

Mrouh sliczne te kolczyki.
Jakis czas temu znalazlam Twojego bloga i bylam zauroczona saszetkami ozdobionymi kwiatuszkami z organzy! Dzis jestem pod duzym wrazeniem Twojej bizuterii:)
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pomyslnosc na drugim podejsciu do prawka;)

qlkowa pisze...

Dla mnie jazda samochodem tez jest trudna!:)
Bardzo udane kolczyki - podziwiam.

Anonimowy pisze...

..raz, dwa, trzy..baba Jaga patrzy.. drugie, czwarte Twoje - będą teraz moje.. :) mucha w nich polata całe długie lata...

z podziękowaniami, Fly :)

mrouh pisze...

Dziękuję, że się nie zniechęciłyście długą ciszą i jeszcze zaglądacie! Fly, jesteś niesamowita:-)b