sobota, 6 grudnia 2008

Nie bój się chodzenia po morzu

Robiłam dziś porządki w komputerze, tak jak w realu mam problem z chomikowaniem. Próby uporządkowania dobytku zawsze wiążą się z wnikliwym studiowaniem prawie wszystkiego, co mam. W komputerze najwięcej czasu pochłania segregowanie zdjęć. Są momenty, kiedy fotki zrobić po prostu trzeba, nawet jeśli nie jest się namiętnym pasjonatem fotografii. Wśród tysięcy pstrykniętych trafi się kilka dobrych. Odgrzebałam dziś zdjęcia z pobytu we Francji, te zrobione podczas wycieczki na Mont St. Michel. Przepiękne miejsce, niezwykle malownicze, z duszą i historią. Nadając nazwy kolejnym ujęciom, puszczałam wodze fantazji (nie cierpię miec plików ponazywanych "img4976.jpg" albo "kkkkk.jpg") i przy jednym przypomniałam sobie jedną z moich ulubionych piosenek... chociaż nie ma żadnego powiązania między nią, a wycieczką do Normandii. Zdjęcia niosą oczywiście wspomnienia, ale oddzieliły się od wydarzeń i razem z nadanym im tytułem stworzyły w mojej głowie całość z wierszem ks. Twardowskiego śpiewanym przez Mietka Szcześniaka.
Najpierw zdjęcia, z pomocą jednego z wielu internetowych fotoserwisów zrobię z nich kalendarz, który będzie prezentem gwiazdkowym.












I piosenka. Najbardziej lubię ten fragment po portugalsku, tylko nic a nic nie rozumiem, mimo usilnych starań:-)




Hmmm, czas najwyższy w ten czas nieludzki przytulić ucho do poduszki:-) Dobranoc.

3 komentarze:

qlkowa pisze...

Byłam tam, przepiękne miejsce i zdjęcia cudne. Będzie piękny kalendarz.

chiara76 pisze...

mnie się też podoba ta piosenka...

patrisha pisze...

Mrouh, witaj!
I jak się cieszę, że też byłam w tym magicznym miejscu z Twoich fotografii :))

http://vintage.blox.pl/2007/05/Mont-Saint-Michel-pocztowka-z-podrozy.html

Pozdrawiam gorąco,
pataryna/patrisha