wtorek, 7 października 2008

tea towel i stosik

Ilekroć chodzę po mieście obiecuję sobie, że... nie wejdę do ciuchlandu. Ostatnio coraz częściej mi się udaje, ale czasem wtopię. Od niedawna myszkuję w tego typu przybytkach w poszukiwaniu... książek:-) Oto piękny stosik literatury pochodzącej z lumpeksu, każda z książek nabyta za 50 groszy:-)



Od dołu:
"Memoirs of a geisha"- Arthur Golden
"Game Over"- Adele Parks
"Gentleman & Players"- Joanne Harris
"White Teeth"- Zadie Smith
"The BFG"- Roald Dahl
"George's Marvellous Medicine"- Roald Dahl
"James and the Giant Peach"- Roald Dahl
"Adrian Mole- the Capuccino Years" Sue Townsend
"This is How It Happened"- Jo Barrett
"Complete Tales of Unexpected"- Roald Dahl

Z tego tylko pierwsza już przeczytana (z przyjemnością, choć na razie z pewnym trudem, ale idzie ku lepszemu:-)), przed snem czytuję Dahla, którego uwielbiam, raz coś dla dzieci, raz trochę opowiadań dla dorosłych. Z powodu takiej dostępności książek po angielsku wpadłam w manię dotyczącą powieści z powyższego stosiku (piąta od dołu)- "The BFG". Zaczęło się od polskiego tłumaczenia Michała Kłobukowskiego (ukazało się pod tytułem "Wielkomilud"). Dostałam je od koleżanki na osiemnaste urodziny i od tamtej pory towarzyszy mi w każdej chandrze i chorobie, Wielkomilud jest niezawodny! Pożyczałam książkę na lewo i prawo, ginęła i cudem wracała, aż postanowiłam z upolować sobie egzemplarz zapasowy na allegro. Upolowałam dwa, jeden gdzieś wybył, może jeszcze wróci?... Mniej więcej rok temu znalazłam animowaną bajkę na dvd (w ciuchlandzie, oczywiście), potem zdobyłam słuchowisko, a niedawno (znów w sklepie, do którego nie powinnam wchodzić) owa piątą pozycję w stosiku (wszystkie te znaleziska po angielsku). Brakuje mi już tylko polskiego przekładu Jerzego Łozińskiego z tytułem podobnym do oryginału: "BFO, czyli Bardzo Fajny Olbrzym". Obawiam się jednak, że to wydanie mnie nie zadowoli... Ci, którzy wolą "Władcę Pierścieni" w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej będą wiedzieli , dlaczego.
Wracając do stosiku- tak, na serio przymierzam się do czytania po angielsku. Hmm, mogę mieć problem z Adelą Parks od Game Over, a wnioskuję po tym pantofelku na grzbiecie... Może mnie ktoś pocieszy, że to tylko okładka nie wzbudza zaufania?... Nie wiem też nic o Jo Barrett, ale do tytułu dodano "not a love story" i mam nadzieję, że nie kłamią:-)
Dobrze, o stosiku na razie wystarczy (jest jeszcze jeden- po polsku, ale to innym razem), winna jestem wyjasnienie co do "tea towel". Tak, wynalazłam w lumpeksie jeszcze coś. Taki ładny kawałek materiału:



Materiał jest dziwny, poza tym, że urokliwy i słodki do bólu. Nie znam się na tkaninach, ale rozmiar ma za mały na obrus, z powodu tej etykietki nie wygląda na serwetkę, zajrzałam wobec tego na stronę, której adres widać na zielonkawym prostokącie. Firma twierdzi, że to tea towel, znaczy ściereczka do wycierania naczyń. Mam wrażenie, że nie jest zbyt chłonna i że nie spisze się w tej roli najlepiej. Tak się kończą moje wizyty w szmatenchaten (nazwę wymyśliła babsko78), że mam coś dla samego mania. Po ciuchutku przyznam się, że kupiłam też za 13 zł kobaltowy ni to płaszczyk, ni to kurtkę, taką wiosenną bardziej, bo się w nim zakochałam. I to jest mój siódmy płaszcz. Dlatego nie powinnam w ogóle przebywać nawet w poblizu tych szmatenchaten...
Kotula na koniec. Ładnie wygląda, szelma jedna, ale mnie ugryzła dziś. W zabawie zaczepiła mi zębami o wewnętrzną stronę dłoni, mam piękną szramę, która przeszkadza w używaniu laptopa. Właśnie dlatego kotula jest Furią.
Oto panna Jekyll vel pani Hyde.

3 komentarze:

kasia | szkieuka pisze...

niemozebyc, wchodze sobie tutaj zachecona notka u Qlkowej, a tu link do szkieuek :) A nawet i bez tego mialam napisac o dwoch rzeczach: podziekowac za wiesc o ksiazkach w lumpeksach - przy nastepnej wizycie w Polsce bede wsadzac nos, choc interesowalyby mnie glownie ksiazki polskie, a tu widze, ze glownie angielskie? Moze sie jednak cos fajnego trafi!
Po drugie zas - kitek na rowerze jest swietny :D

cwasia pisze...

No, no, no...fajne książki! U mnie jak są to nudne same a do tego za 5-8 PLN.

Svea pisze...

Mrouh, proszę mi sie tu nie ociągac, tylko pisać i pisac bloga, bo juz po kilku wpisach widzę, że jesteśmy bratnimi duszami. Czuję niedosyt!
Zapraszam róznież do mnie
http://sztukaoswojona.blox.pl/html

Svea