Miałam dziś ciężką noc, niby nic konretnego mi nie dolegało, ale nosiło mnie, że uleżeć nie mogłam, byłam mocno zdenerwowana. Wstałam, zrobiłam sobie melisy, wydeptałam z kilometr między kuchnią a pokojem, Furia uznała, że to zabawa i łapała mnie za nogę znienacka (zabawne uczucie, kiedy nagle, w ciemnym mieszkaniu coś obejmuje człowieka miękkimi, cieplutkimi łapkami wokół kostki:-))). Włączyłam radio, postanowiłam skończyć książkę, a sen był wciąż daleko. Przyjrzałam się kartce robionej wczoraj po południu wg mapki
ics 43 i stwierdziłam, że muszę jej zmienić koronkę. Była brązowo-zielona, pofarbowana, w końcu jednak uznałam, że wygląda jak brudna i próbowałam ją oderwać. Nieźle się namęczyłam, jak się nie chce, to coś wtedy odpada zdecydowanie łatwiej, a jak chciałam odkleić- nie dałam rady, musiałam uciąć. Pomyślałby kto, że ten magik tak trzyma? Operacja ta pozostawiła niewielkie ślady niestety, ale mam nadzieję, że nie rzucają się w oczy. No i znowu skończyło się na ptaszolu- tym razem nie stempelkowym, a z papieru ryżowego stamperii z decoupage'owych zapasów, kupionego na Sycylii z 5 lat temu (to się nazywa "nabieranie mocy urzędowej", hehe). Orzeszki aż prosiły o 3d. Tego zupełnie nie widać na fotce, ale kółko jest z papieru z perłowym połyskiem.


Wczoraj zapomniałam wspomniec o miłym wyróznieniu.
Justyna podarowała mi taką odznakę:

Dzięki, to strasznie miłe być tak postrzeganym! Chciałabym, żeby odznaczone podobnie czuły się wszystkie osoby, które widnieją z lewej strony, a także te, które odwiedzam regularnie (blogger uznał, że ilość linków do blogów, które chciałabym umieścić w lewym pasku jest zdecydowanie za duża i nie przyjął mi całego pakietu... Próbuję ręcznie dodawać brakujące, ale raz, że trochę się gubię, dwa, że nie zawsze mi blogger pozwala).
Okazało się, że moje tajemnicze nocne zdenerwowanie nie było wcale pozbawione przyczyn. Wierzcie lub nie, ale czuję takie rzeczy. Właśnie odebrałam telefon, że bliska mi osoba czuje się dziś bardzo źle i ma za sobą bardzo ciężką noc. Pomóżcie mi trzymać kciuki, proszę.